piątek, 6 września 2013

Touche eclat collector YSL - magiczny niezbędnik w złocie:)

Lubię co jakiś czas skusić się na coś specjalnego, coś co ma inny wymiar  czy inne ujęcie tego samego tematu.
Uwielbiam błyskotki i cudne,magiczne podania i tak mimo znajomości Touche eclat YSL, zakupiłam  specjalna edycję tego magicznego rozświetlacza-korektora.
Sam Touche eclat jest gadżetem niemal kultowym, znanym nie od dziś , jest na rynku dobre 10 lat, są jego zwollenicy i przeciwnicy, jedyny klucz do niego jets taki,że nie jets to typowy korektor:)
Jak kiedyś Wam pisałam sa i korketory , rozswietlacze i coś pomiędzy oraz cała gama nieco wyspecjalizowanych.
Na wnikliwszą analizę zapraszam  na przypomnienie tutaj . Mam nadziejże,że Wam sie przyda.


Otóż  Touche eclat YSL  w kolorze no.1 a więc  lekkiego, odświeżającego różu, który skórom zmęczonym nadaje  swoistą świeżość, ma specjalną kolekcjonerską edycję i sama obudowa jest inna, bardziej odświętna, a samo złotko obudowy ma  cudne  kropkowane wypustki, niczym łezki otulające splendor  korektora.

Kolor jest mi dobrze znany i super do banalnej, odświeżającej korekty  pod oczy i na powieki, wystarczy kropla by dać nowy wymiar spojrzeniu, oczywiście nie jest to totalny korektor a raczej rozświetlaczo-korektor, który daje lekkie i krycie i przy jakiś mocnych , foletowych tonach zupelnie sie nie sprawdzi, gdyż nie taka jego rola.
Ale po kolei co mozna uczynić Touche eclat:

- odświeżyc oko,
- zniwelować i zadziałac korygująco światłem na  zmarszczki i zagłębienia np przy rzuchwie
-  zniwelowac nierownomierny koloryt powieki i pod oczami
- wyprofilowac twarz, czyli skorygować
- powiekszyc np usta, poprzez specjalne obrysowanie jej konturów

Tak więc widzicie ,że śwatło-ceiniem mozna podziałać:)

Generalnie  nie jestem zwolennikiem mega mocnego maskowania pod oczami, bowiem skóra tam jest bardzo cienka, często dana substancja  wchodzi w załamania gdyż ta część oka jest kurczliwa i  mimiczne ruchy dają o sobie znać.
Sam Touche eclat w nich nie osiada gdyż ma bardzo lekko konsystencję i nie da się nim przesadzić!!
Touche eclat w PL występuje w 4 kolorach, w UK w 10 każdy coś znajdzie dla siebie, niebywałe jak dobrze mimo upływu lat ten korektor się sprzedaje .

Innym wynalazkiem , ktory zakupiłam jest  inspirowany glykobiologią  toner YSL Forever youth liberator.
Glikany to cudowny wynalazek laboratoriów L'oreal , który pomaga w znacznym stopniu walczyć ze zmarszczkami, działa głęboko w skórze, więc jego siła naprawcza  może być dużo bardziej spektakularna. Ale o tym i o mojej miłości do  banalnych wydaje się Tonerów będzie kiedy indziej:)
Naprawde warto po nie siegnąć:)











16 komentarzy:

  1. cena jest bardzo wysoka, może kiedys się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak to prawda, w PL jest duzo drozsza:/ Niestety słono sobie go przeliczaja. Na plus jest ,że na długo starcza wbrew temu,że wydaje sie mały.

      Usuń
  2. to był pierwszy rozświetlacz pod oczka na jaki się zdecydowałam, początkowo było super, ale po jakimś czasie mocno zaczęła mi się skóra pod oczami przesuszać... zużyłam do końca , stosując na tak zwane wielkie wyjścia:), nie wiem czy to wina tego korektora czy akurat taki kiepski czas moja skóra pod oczami przechodziła.. teraz używam Benefit, póki co nic się nie dzieje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TE raczej jest kremowy i nawilżający ale moze cos nie zadziałało z pielegnacją?
      Poz atym może byc tak,że po jakims czasie jednak konsystencja sie wysusza:/
      A jaki Benefit?
      Mocno kryjące własnie bardzo wysuszaja..ja takich unikam.Aczkolwiek mozna pokombinowac z kremem

      Usuń
    2. Fake up :) u mnie spisuje sie rewelacyjnie:D, no ale on w sobie ma już dużo nawilżacza:)

      Usuń
  3. Pamiętam jak parę lat temu bardzo mocno zachwalała TE w TVN Style makijażystka Ania Orłowska - wydawał mi się wtedy szczytem luksusu, który kiedyś sobie kupię:) Przeszło mi to chciejstwo bo nie za bardzo umiem się obsługiwać takimi wynalazkami: męczę miniaturkę Benefita High Beam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tez pamietam:) Wazne by pasowal do naszych potrzeb, wtedy spełania kryteria ktroe narzucimy sobie.
      Co do Benefitu Hogh beam to jest nieco inne zastosowanie, bardziej to rozswietlacz a nie korektor:P

      Usuń
    2. No tak, zgadzam się ale dla mnie to jeden czort:)

      Usuń
  4. Touche eclat był moim pierwszym rozswietlaczem pod oczy i bardzo miło go wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale kusisz:D. Pewnie dam się namówić w lepszych czasach, bo trochę drogi ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja mama i siostra go używały:) Może kiedyś i ja się na niego skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam YSL rozswietlacz, ale zadko uzywam powiem szczerze - nie wiem wlasciwie dlaczego.... jakos tak. Ten ma piekne opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kocham i uwielbiam TE! i to opakowanie jest cudne! ale o tym już wiesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. takiego magika z pędzelkiem szukam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj :)
    YSL mam od wczoraj, użyłam go raz i to była miłość od pierwszego wejrzenia :) Nie wchodzi w zmarszczki, nie obciąża skóry, pięknie się rozciera na skórze, pięknie rozświetla. Polecam!
    https://nataliamakeupblog.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi niezmiernie miło jak się wypowiesz, ujawnisz i napiszesz mi co myślisz:)Wszystkie komentarze, dygresje czytam i staram się na nie odpowiadać.
Proszę nie zamieszczać spamu ani kryptoreklamy.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast