niedziela, 28 czerwca 2015

Powrót Chanel - zapachowe inspiracje na lato


Lato w UK na całego, przynajmniej w mojej części  jest mega gorąco, parno i wakacyjnie.
Na ulicach szał ciał i wielkie zróżnicowanie w ubiorach, a temperatura kusi do zmiany zapachu na bardziej lekki,świeży i zwiewny.

Ja od wielu lat jestem wierna w zasadzie kilku zapachom i rzadko je zmieniam ale tym razem i ja postanowiłam wrócić do bardzo popularnego zapachu, wielbionego nagminnie  przez innych a mianowicie Chanel Chance w wersji Eau fraiche.
Po wielkim rozczarowaniu jakim jawi sie w moim mniemaniu wersja Chanel Chance eau vive
(bardzo płaskim, i słabym w odbiorze, nie ewoluującym wcale na mojej skórze)  znowu zainteresowałam się wersją z 2007 roku stworzona przez wspaniałego  Jacques Polge - słynny nos marki Chanel, który stworzył wiele przepięknych i znamienitych zapachów tej marki.

W nutach głównych znajdziemy m.in: lemon i drzewo cedrowe ( uwielbiam), wodny hiacynt i różowy pieprz, drzewo tekowe, dozę jaśminu, irys, paczulę i wetiwer z białym piżmem.I ta magiczna mieszanka bardzo, bardzo mi odpowiada - po raz kolejny przyciągnęła moje powonienie swoją urokliwą aurą.

Całość wibruje w magnetycznym kręgu, tworząc bardzo specyficzną, świeżą i bardzo trwałą mieszankę, która roztacza się magnetycznym  woalem za naszą osobą.
Mam wrażenie,że spryskując się nawet obficie, nikomu dany zapach nie przeszkadza - wręcz przeciwnie czujemy się rześko i bardzo lekko.





Chance eau fraiche jest wodą toaletową, skierowaną do kobiet romantyczych, młodych duchem(?), tętniących energią - nie wiem czy do takich należę ale napewno ten zapach daje mi swoistego rodzaju dawkę energii i niezwykłego samopoczucia.

Czyżby magia i ponadczasowe piękno Chanel?

A jaki Wy lubicie na lato zapach? Bądź jaki za Wami chodzi?



Wkrótce opiszę Wam też mój nowy nabytek z makijażu Chanel, który mogliście widzieć na moim Insta.
Read more ...

niedziela, 14 czerwca 2015

Perspektywa pracy w UK - czyli moje doswiadczenia z emigracji



Wiele osób, co jakiś czas pyta mnie jak się żyje na obczyźnie, jak szukać pracy, czy jak się asymilować i jak to jest. Napisałam trzy posty emigracyjne i chętnym odsyłam do nich:
post1post2post3


Moje  posty mogą pomóc ale pamiętajcie:  są tylko personalnym odczuciem osoby, która tu wyemigrowała by spełnić swoje marzenia o Anglii.

Wiele lat temu po prostu wiedziałam,że chce wyjechać bo ... kocham angielski:)Brzmi ckliwie wiem:)

Bo obok kosmetycznej pasji miałam niespełnioną o angielskiej tożsamości i angielskiej filologii.

Wyjazd mój nie był spowodowany względami finansowymi, jak wiekszość Anglików o nas myśli, a po prostu chęcią spełnienia i skonfrontowania swoich marzeń i  także rodzinnymi.

Muszę tu wspomnieć,że większość Angoli uważa,że Polska jest biedna, Polacy nie mają pracy i głównie emigrujemy by zarobić i przy okazji zaniżyć im stawki płacy, zabrać pracę etc. Sami są dość leniwi i ich świadomość o Europie Wschodniej jest właśnie taka.

Musze szczerze powiedzieć,że czasem mnie to boli. Nie czuje się osobą z trzeciego świata i w Polsce żyło mi się  dobrze i na dobrym poziomie, przynajmniej mi odpowiadającym - bo są przeciez różne priorytety i punkty odniesienia:) Piszę też z perspektywy osoby z dziećmi.

Generalnie jednak jest tak,że zatrudniający nas tutaj, dają nam mniejsze stawki, więc coś w tym jest. Bardzo jednak nas cenią za jakość, szybkość i precyzję pracy czyli wszystko to co się składa na efektywną pracę.
A że przy tym mogą oszczędzić, to już dodatkowy atut, wiadomo,że na początku nie będziemy wybrzydzać bo ... musimy się z czegoś utrzymać, a stawki za wynajęcie, domu, pokoju sa bardzo wysokie w Londynie.

Słowem Polak warunkuje im dobrego pracownika. Co ma swoje dobre i złe strony.

Ponadto musze tu wspomnieć,że aktualnie rynek pracy przeżywa mały kryzys i nawet pracownicy z wieloletnim stażem  nie mogą znaleźć tej o bardzo dobrej płacy  jak na ich wieloletnie doświadczenie.

Kwestia szukania pracy to z moich doświadczeń, przeszukiwanie  stron internetowych i sprawdzanie ofert, na które aplikujemy online, składająć swoje CV ,resume czy cover letter bezpośrednio do danego pracodawcy bądź stronę pośredniczącą.

Rozmowy kwalifikacyjne są zazwyczej przeprowadzane szybko, sprawnie, czasem z testami, czasem są wieloetapowe i dość żmudne a czasem bardzo szybkie i konkretne. Generalnie zarobki są rzadko wprost podane a kwestia  negocjacji warunków raczej nie istnieje.

Najlepiej , wiadomo, szukać pracy gdzie mamy najwięcej doświadczenia i kwalifkacji, czyli w swojej grupie zawodowej.

By podjąc pracę musisz mieć konto bankowe, a jego założenie wymaga wykazania się 2 dowodami z miejsca zamieszkania, może być to jakiś rachunek za gaz, energię etc.Ja nie miałam zupełnie żadnych z  tym kłopotów i myślę,że tak jest i teraz.

Dodatkowo musisz posiadać wyrobiony NIN czyli numer identyfikacji podatkowej, każdy pracodawca o to pyta i w zasadzie to takie must have w legalnej pracy.Jak go dostać? Dzwonisz na podany numer bądź zgłaszasz się do Job Center i tam po wypytaniu o Twoje dane przyślą Ci list potwierdzający czas i miesce gdzie masz się zgłosić na rozmowę.
Rozmowa zależy od osoby przepytującej, zazwyczaj jest to określona lista pytań, o cel przyjazdu, Twoja rodzinę, na jak długo chcesz tu być, czy masz już prace etc.Weryfikują również Twoje papiery.

Zazwyczaj po rozmowie, w przeciągu mc dostajesz list z owym numerem. Jest to jeden z najważniejszych papierów w UK. Tak identyfikuje Cię urząd skarbowy w UK i Twój pracodawca.
To warunkuje Twoje składki na fundusz emerytalny i zdrowotny.


Należy tez pamiętać,że pierwsza praca zazwyczaj przynosi nam niesamowite doświadczenie ale i ciężkie chwile, tu weryfikujemy swój angieski ale tez wytrzymałość psychiczną, czy też weryfikujemy zarobki w stosunku do standardu życia.

Być może ktoś mnie napiętnuje ale czasem widzę,że ludzie udają i strasznie idealizują wszystko dokoła a  generalnie warto wziąć pod uwagę,że zarówno mieszkanie jak i podróże do pracy są dość kosztowne i to warto rozważyć przede wszystkim:)

Jeśli macie jakieś zapytania chętnie odpowiem.











Read more ...

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Guerlain meteorites rainbow pearls - kilka słów o nowych kulkach Guerlain na lato 2015



Jakiś czas temu pisałam o nowej edycji kulek Guerlain Meteorites  Rainbow pearls, która pojawiła się w letniej edycji limitownej. Pisałam o tym, jak bardzo chciałabym ja mieć i w końcu je zakupiłam.



Paczucha, którą otrzymałam niestety ukazła niemiłe oblicze kulek a mianowicie: kuleczki były rozłupane i 1/3 totalnie rozmiażdzona w zielony pył.

wadliwe opakowanie, zdjecie w swietle sztucznym

W związku z tym,że kulki z roku na rok sa coraz droższe a gabaryty są coraz mniejsze, postanowiłam napisać do Feelunique gdzie je zakupiła z prośbą o wymianę bądź rozwiązanie tej dziwnej sytuacji. Pierwszy raz spotkałam się z takim wadliwym towarem, w między czasie inne dziewczyny poinformowały mnie,że większość sklepów własnie taki towar tez miała na stanie, i  było to wynikiem zmiany formuły kulek na bardziej miękkie. Co zaowocowało właśnie takim obrazem zmiażdzonych kulek w środku. Wiem,że nie była to wina sklepu Feelunique a samej firmy Guerlain,

Feelunique ( wielki ukłon za super obsługę klienta!!! brawo) stanęło na wysokości zadania i po wymianie emaili ze zdjęciami kulek, postanowiono wydać mi replacement.
Kulki dojechały bardzo szybko, ale dopiero dzisiaj mogłam odebrać przesyłkę z poczty.


wymienione opakowanie


W tym miejscu pragnę naprawdę podziękować Feelunique za sprawną i cudowną obsługę klienta, naprawdę mnie zaskoczyli.Wielkie brawa!!


Kuleczki są w kolorach:

- perłowo-białym
- ceglastym
- złotym
- czerwonym
- beżowo-perłowy
- zielonym

Kuleczkami możesz omieść całą twarz bądź zaakcentować wybraną partie np. policzki bądź jak proponuje Guerlain omieść twarz literą G.
Nie wiem czemu  w opisie widnieje,że kuleczki sa pastelowe - jak dla mnie są  jakby miksem tradycyjnych ale zamiast fioletów dodali ceglasty kolor z złotem.

Po zaaplikowaniu, twarz promienieje, zyskuje blask, świeżość i na bank daje niesamowity efekt na muśniętej słońcem opaleniznie.


Standardowe, wzmocnione, metalowe opakowanie z pachnącą zawartościa liczy sobie 35 gram i kosztowało mnie 40 GBP.

Jako maniaczka kulek, co roku kupuje ich specjalną limitowaną edycję choć wiem,że czasem nie różnią się one aż tak bardzo i w zasadzie są nie do zdarcia!!!


Pierwsze moje wrażenia:

-  kulki bardziej podkreślają nabyta opaleniznę poprzez dodanie więcej ilości delikatnego shimmeru

- machając pędzlem jednak szybciej o uszkodzenie kulek, bo formuła jest bardziej miałka i delikatna

- z pkt wyżej łaczy się prawdopodobieństwo wcześniejszego zużycia kulek

- na dnie każdego opakowania jednak znajdziemy zielony pył z kulek, które migrowały sobie swobodnie w czasie podróży i transportu, być może zwiększenie ilości wkładu, dało bym efekt nie zmaiżdzonych kulek bo działało by jako amortyzacja?


- swatche każdej kuleczki i efekt na twarzy zamieszczę wkrótce:)

Podsumowując nie żałuję zakupu:)Bo takiej edycji jescze nie miałam.
Lecę się teraz nimi cieszyć i zapraszam Was do komentarzy, jeśli macie jakieś pytania:)

Read more ...

środa, 27 maja 2015

Nowa edycja meteorytów Guerlain rainbow pearls summer 2015 - nowe ujęcie



Już wkrótce na moim blogu zobaczycie nowe wydanie, limitowane edycji meteorytów  Rainbow Pearls, którą Guerlain wypuścił w edycji letniej 2015, opakowanie powraca w 25 gramach ( w porównaniu do maleństwa z wiosny 2015) w cenie 40 gbp.

Jako wierna koneserka  mteorytowych wspaniałości, jestem bardzo ciekawa jak wypadnie ta edycja, na ile są one odrestaurowane a na ile mają więcej shimmeru czy podobnie jak edycja Aquarelli dają ten niesamowity woal jedwabistości i wypoczęcia cery.

zdjecie net

reszta kolekcji  Guerlain summer 2015

Oczywiście zamierzam porównać  te dwie edycje, a o Aquarelli możecie poczytać tutaj:
Aquarella.

Kultowe meteoryty nieodłocznie przypisane są do Guerlain od 1987 roku, i ten kult nieustannie przysparza zwolenniczkom  palpitacji serca niemal co roku, poprzez wypuszczanie nowej odsłony.

Jak bedzie w tym roku ? U mnie okaże sie wkrótce, lada dzień powinnam je dostać.

A Wy polujecie na nie?



Read more ...

poniedziałek, 25 maja 2015

Błyskotki na lato 2015 - czyli co w trawie piszczy na perfumeryjnych półkach: Guerlain, Chanel i YSL



Moje zakupowe love, czyli co robię w wolnym czasie - oczywiście zakupy:  bądź na Oxford Street albo w moim ukochanym Bromley -  spokojniej i można pobuszować po mniej uczęszczanym, nowootwartym  MAC.

Błyskotki, które zakupiłam i na które czekałam to przede wszystkim nowa kolekcja Chanel Mediterranee Summer  2015 ze wspaniałym bronzero-rozświetlaczem  Lumiere d'ete. Sam produkt po pierwszym zastosowaniu wydaje sie na tyle delikatny, że każdy bladzioch spokojnie może użyć - to słodki pocałunek słońca, w pełnym błękicie nieba. Takie też sa kredki do oczu Style eyeshadow, ja skusiłam się na  fioletowy cień w  tzw. powiekówce i lakier Nail colour 727 Lavanda.







Boskie odcienie i ta trwałość:)Kto  wcześniej używał kredek Style eyeshadow to wie,że są nie do zdarcia.



Następną rzeczą, którą zakupiłam to  nowa odsłona cieni, podobnych w stylu do Armaniego tint eye, a mianowicie  YSL Full metal shadow. Od razu wpadł mi mój ulubiony odcień szafiru, a korzystając  z promocji zainwestowałam też w złocisty, bazowy odcień beżu.




Oglądałam również nową odsłonę kolekcji Guerlain Summer 2015  ale powiem szczerze nie jest to zupełnie mój styl i tylko jeden cień oraz  nowa odsłona meteorytów w miarę mnie kusi.Ale kto wie, wszak jestem beauty junkie


A szykując się do lata, zainwestowałam w nowe buty w kolorze nude beige Michael Kors court shoes oraz rubinowa torebkę Armani, na którą czaiłam się już jakiś czas temu:)












Read more ...

niedziela, 17 maja 2015

The winner is.... rozwiązanie konkursu:)



Obiecałam wybrać jedna osobę, która dostanie ode mnie niespodziankę:) I tak też się stało, postanowiłam nagrodzić użytkowniczkę:

Katię Z, która obserwuje mnie juz jakiś czas i  udzieliła wg. mnie ciekawej odpowiedzi

a  wytypowała pomadę do rzęs. Ten kosmetyk , co przyznam szczerzę, jest trochę traktowany po macoszemu przez mnie, a brwi dopiero odkrywam /łam w UK:)


Kasiu bardz proszę o adres do wysyłki na mój mail: seena@onet.pl

Mam nadzieję,że serum YSL przypadne Ci do gustu a dodatkowy bonus da możliwośc spróbowania czegoś z UK.

Jednocześnie serdecznie dziękuję wszystkim za wzięcie udziału i do nastepnego:)






Read more ...

czwartek, 14 maja 2015

Mój osobisty, magiczny produkt - konkurs 4Premiere !!!


Co jakiś czas znikam, by potem pojawić się z szybkim postem i doniesieniami o moich zdobyczach, czy kosmetykach, które uważam za warte wzmianki i kupienia.

Bardzo chętnie dziele się z Wami moją wiedzą i spostrzeżeniami, wszak temu miał służyć blog i tak bedzie dopóki nie przestanę blogować.
Bardzo się cieszę,że sięgacie do archiwum i szukacie na moim blogu informacji na temat kosmetyków:)

Dzisiaj chciałam poruszyć temat, który poniekąd kiedyś gościł już na blogu a mianowicie jaki kosmetyk sprawia,że czujecie sie pewniejsze siebie?

Czy jest w Waszej kosmetyczce taki produkt? Produkt bez którego na dobrą sprawę nie możecie się obejść?

Co daje nam poczucie pewności siebie? Pełny makijaż, podkład, maskara, paznokcie, perfumy? Bez czego nie wyjdziecie z domu?


Dla każdej z nas będzie to coś innego:dla mnie osobiście jest to podkład czy krem CC Armaniego, którego molestuje totalnie.
Mimo,że bardzo dbam o cerę, zawsze mam  jednak jakies obiekcje co do jej wyglądu: a to,że sa naczynka, a to,że coś wyskoczy etc.

Lubię mieć równy koloryt skóry a podkład zawsze koryguje pewne niedoskonałości, i uzupełnia to co zdziała i kontroluje  pielęgnacja. Wielokrotnie podkreślałam jak ważna jest dobra pielęgnacja, świadoma i przemyślana, a czasem i skonsultowana z dermatologiem.A makijaż jest takim magicznym czymś, choc coraz bardziej wychodzi poza ramy tylko makijażu.

Myślę,że każdy z nas ma jakieś takie małe obsesje i mimo pełnej akceptacji siebie ( która przychodzi z wiekiem?)  zawsze chcemy cos ukryć czy upiększyć.

I dziś pytanie do Was: jaki to jest kosmetyk, który dodaje Wam pewności siebie? Co jest Waszym niezastapionym produktem, dzięki któremu jednak czujecie się piekniejsze, a przez to bardziej pewne swojego wyglądu?

Na najciekawszą, uzasadnioną  wypowiedzi czeka niespodzianka- nagroda ufundowana przeze mnie:)
Zapraszam wszystkich do rozmowy i udziału, starych i nowych komentatorów!!

Warunkiem jest bycie moim obserwatorem na blogu 4Premiere  i na  Facebookowym FanPage'u . ( podac w komentarzu pod jakim nickiem obserwujecie jesli jest inny)
Czas do niedzieli 17 maja 2015.



photo: internet






Read more ...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast