wtorek, 2 września 2014

Novel Romance by MAC i The Simpsons wkraczają na londyńskie salony - nowości



Czas jesienny jakby na dobre wkroczył w klimat angielski ( choc dzisiaj jest nawet  piękne słońce)  i złapało się przeziebienie ale przeziebienie nie straszne gdy  dostaje się takie cudowności:)

Kolekcja Novel Romance i  The Simpsons  w przeciągu kilkunastu minut została rozkupiona w sklepie online - nie chciałam już sprawdzać co się działo w sklepie stacjonarnym, w pobliskim domu handlowym, bo kolejkę, którą widziałam  na zewnątrz , mi wystarczyła by się zorientowac jaki nadal jest szał:)




Takie piękne żniwo zbiera tutaj w UK  marka MAC - to jest istne szaleństwo posiadania!!!

Ale do rzeczy, marka rozpieszcza nas na jesienny czas kilkoma kolekcjami - w tym zabawną Simpsonową odsłoną -  rodem z ulubionej  kreskówki - ja będę Was bawić sztucznymi rzęsami:)
Btw w Londynie sztuczne rzęsy sa na porządku  dzienny - co druga zwłaszcza czarnoskóra ma je na oku.

Novel Romance z ekscytującym tematem miłosnym, pełnym pożądania, ekspresji i pożadliwej mroczności - kolory oscylują w stronę  konkretnych odcieni : burgundu, czerni, płomiennego granatu i fioletu po już uśpione lekko naturalne czerwienie i beże. Słowem dla każdego coś dobrego:)Wszak miłość wiele ma barw.

Novel Romance wygląda  w rzeczywistości  trochę niepozornie ( choć modele na bannerach robią wrażenie hehe - mowa tu o zakochanej parze)  ale sama kolekcja po dokładnym przejrzeniu i pomacaniu daje się we znaki rozochoconym fankom Mac'a.A jest w czym wybierać!!!

Ja po pierwszym doznaniach i próbach jestem  wielką i podeksyctowaną miłośniczką nowych, piankowo-gąbkowych cieni - słuchajcie to jest bajeczna odsłona - ja muszę mieć więcej - to są rozkoszne rarytasiki:)






Fluidline w kolorze  deep blue sea jest cudowny i zostaje na wieki:) Jak tylko wydobrzeje, zmaluję dla Was   makijaż ukazujący ten urok.

Zagadowa pomadka  Lingering kiss w matowej odsłonie, dopełnia mrocznej strony miłości i pożądania:)


A na końcu moje lakiery a w zasadzie czarodzieje płytki paznokcia ( o nich napiszę osobno) z uroczym i świetnym na  jesien  Girl trouble - lakier przypomina mi efekt folii, za którym tak kiedyś szalałam. Pamiętacie jaka marka miała je w swojej ofercie?





Ja lecę testować a Wam życzę miłego dzionka.

A przy okazji pragnę poinformować ,że raz w mc będę losować na moim blogu  fankę miesiąca - tą z Was, która najwięcej sie udziela w komentarzach ( oczywiscie twórczych komentarzach) na blogu i FB. Czas start - będzie to dla mnie wielka przyjemność:)








Read more ...

czwartek, 28 sierpnia 2014

Jak być glamour tej jesieni? - moje propozycje kosmetyczne i pielęgnacyjne Mac, Shiseido, Dior DG, Skin chemists, Gucci



Jak być glamour nadchodzącej jesieni?

Oto moje propozycje, które uczynią nas gotową i piękna na jesień, zapałałam do nich miłością od pierwszego wejrzenia i jedne już mam a na inne -  czekam na realizację:



Pielęgnacja:

Skin chemists -  londyńska marka niemal gabinetowa -  przygotowując się na nową odsłonę  swojej jesiennej skóry wybieram serię   z retinolem - czemu? Obszerny post na ten temat szykuje się, dodam tylko na marginesie,że jest to mega skuteczna broń w walce ze zmarszczkami i  jędrnościa, co łączą w sobie dane kosmetyki opiszę w osobnym poście poświęconym  retinolowi.







Ultimune Shiseido -  specjalny rodzaj aktywatora, który jako jedyny produkt na świecie  nietylko chroni komórki Langerhansa ale je odtwarza, co to oznacza? Oznacza nowy krok w kierunku immunologii skóry. Opiszę go solidnie za jakiś czas, moje testy trwaja:) Będę też miała porównania klientek.




Makijaż:

Dior star studio makeup  spectacular brightening foundation  - nowy podkład z Diora, dający nieskazitelną, rozświetloną cerę wychodzącą  niemal  spod ręki artysty - długotrwała emanacja światła oraz korygujaca niemiłe niuanse technologia da nam  niewiarygodny efekt wow i glow. Mam ogromną ochotę go sprawdzi. Jeśli przypomina Diorsnow to jestem na wielkie tak:)




 - podkład Ysl Le teint encre de peau - podkład inspirowany  techniką drukarską, lekki jak piórko a dający ładne krycie i przy okazji  zawierający pewne lotne olejki, które to dostarczają pigmenty. Lipofilne i hydrofilne aktywne składniki dając maksimum efektywności w zetknięciu z  różnymi  czynnikami  atmosferycznymi a zapewniając satynowość skóry. Testuje i mam juz swoje pierwsze wrażenia.





 - cienie Dolce and  Gabbana - musiałam kupić:) Jestem wierna fanką DG a  Perfect Mono  cream eye colour sa genialne, poluje na jeszcze jeden kolor, który niestety był rozkupiony. Cudna piankowa, rozpływająca się tesktura od razu mi sie spodobała, porzuciłam nawet Givenchy;)






 - makeup od Gucci - gdy pierwszy raz zobaczylam myślałam iż to żart - że fake a tutaj jednak kolejny dom modowy startuje z wymyślną propozycją makijażowa - jestem podekscytowana:)Niestety do kupienia dopiero od października, choć niektóre źródła podają ,że od września.
Możecie znaleźć wiel informacji o niej na stronie Allury.







- piękne cienie  od MAC  veluxe pearlfusion shadow - ja posiadam w kolorze  Amberluxe - satynowe, jedwabisty, pełne migoczących drobinek - ja mam pociag do takich błyskotek.Nowe paletki bardzo kuszą kolorami.






A w przygotowaniu dla Was moja  recenzja kilku rzeczy Tom Forda - czy warto? Będzie moje review.




Jestem ciekawa co Wam wpadło w oko?:)
Read more ...

niedziela, 24 sierpnia 2014

Obsługa klienta - jak to jest za granicą? Z drugiej strony lustra



Postanowilam uskutecznić kolejny wpis o... uk ale tym razem  coś z mojego stanowiska pracy czyli z retail:)

Jak ten rynek różni sie od tego w PL?

Wielokrotnie pracując jeszcze w PL slyszałam jak to jest cudownie korzystać z zagranicznej obsługi, jak to   jest  klient rozpieszczany za granicą, jaka to przemiła obsługa, jakie próbki etc etc, teraz przyszedł wnikliwszy czas na weryfikacje tej  prawdy. Prawdy, którą trochę można pomiędzy bajki włożyć, bo rynek tutejszy jest bardzo trudny: z racji  bardzo różnych kultur, oczekiwań i pewnych nagannych i mega rozkręconych procedur ze strony  klientów.

Pisałam już jakiś czas temu z perspektywy  klienta zagrancznego, jak to dla mnie wyglada klik -  teraz po roku czasu mogę wypowiedzieć się  jako osoba występująca z  drugiej strony lustra, opierając sie nie tylko na swoich doświadczeniach ale i koleżanek po fachu :)


Wg. tych kryteriów można uznać,że:


- ludzie są czasem  mniej grzeczni, bardziej wymagający  ale czasem wręcz  bardziej wynaturzeni

- domagają sie bez skrupułów na ile sie da,  naciągając do mega nieograniczonych  granic  swoje  rzekome prawa

- z byle powodu  składają zażalenia, nie raz nie dwa mega absurdalne
-   kwestia z próbkami też  okazuje się bardzo  wymyślona - próbki i gifty zawsze  są bądź do określonego zakupu ( kwoty)  i dla stałego klienta w ramach podziękowania

- nie robi się żadnych ale to żadnych przygotowanych na biegu próbek - chyba ,że dana marka  używa tzw małych słoiczków do robienia próbek - jednak i te są okrojone i rzadko takie praktyki można spotkać.

- często marki współpracują z magazynami, periodykami i dołączają bądź vouchery na próbkę, którą można odebrać na stoisku bądź  są bezpośrednio  załączone do gazety

Co bardziej renomowane marki nic takiego nie robią i  czasem  rynek próbkowy jest bardzo ubogi, wszystkiego można dotknąć i sprawdzić na miejscu.

Dopuszczane są  za to zwroty czy reklamacje w zależności od sklepu z różnymi ustaleniami.

Tak przynajmniej jest w UK, będąc w Hiszpanii takowych praktyk też nie zauważyłam - sprawa ma się inaczej już w USA - choć  ze strony konsultanta ten aspekt  jest  mi niewiadomy.


Podsumowując i generalizując mimo wszystko rynek polski nie odbiega zbytnio od  zagranicznego a przynajmniej  z mojego punktu widzenia - kiedy to jestem zarówno po stronie konsumenta jak i sprzedawcy.
Oczywiście są to moje odczucia i wszędzie można znaleźć wyjątki:)

Tak naprawdę większa wiedzą wykazują się konsultantki polskie tzw. z  powołania niż zagraniczne, które czesto i gęsto są reprezentowane przez agencje pracy.

Widać też zupełnie inne podejście do pracy : nie ma tu heroizmu pracy, często to co u nas postrzegane jest za niegrzeczność tutaj jest na miejscu dziennym, konsultanci często też z dużą dozą poufałości nawiązują kontakt z klientem, nie owijając pewnych kwestii w bawełnę.

To,że konsultant czy sprzedawca woła do Ciebie  my love, sweet heart czy inne wymyślne nazewnictwo jest  na miejscu dziennym  - choć mówienie my love do 60- letniej Pani przez 20-letnie dziewczę wydaje się czasem dziwne:)


A jakie są Wasze spostrzeżenia czy wymagania? Które bardziej Wam pasują?






Read more ...

niedziela, 17 sierpnia 2014

Prowokacyjny lakier Christian Louboutin - boska czerwień celebrytów



Kocham Christian Louboutin - jednak na buty mnie nie stać:)
Tu z powodzeniem przychodzi na pomoc ogromny rynek kosmetyczny  i żyłka handlowa  działu marketingowego i tak oto firma  lansuje przepiękny, wielgaśny lakier  przywołujący reminiscencje butów wielkiego projektanta. Opinie na temat tego dość drogiego gadżetu - 36 gbp - sa dość kontrowersyjne.





Sam mistrz wyznaje,że  powstania lakieru  i wejście w krainę beauty jest  powrotem do genezy powstania czerwonej podeszwy w charakterystycznych butach Loubouton  - prototypem czerwonej podeszwy był własnie czerwony lakier, którym to jego asystenta malowała sobie paznokcie podczas procesu tworzenia przez mistrza  szkiców butów.

Sama  obudowa jest wspaniała, top butelki ma przypominać szpilki  i jego słynna parę mega wysokich   Ballerina Ultima a uformowana butelka ze szkła -  kałamarz:)


Ja postanowiłam wyjść na przeciw kontrowersyjnym osądom  i zakupić to cacko, które przede wszystkim zaskoczyło mnie imponująca wielkością!!!




Piękna modelka ( a w zasadzie dwie) i sprzedawczyni w jednym promuje cudo i jednocześnie wykonuje krótki, opisowy manicure.
Aż sie boję butli w jej dłoni , gdyż sama rękojeść ma gdzieś 20 cm!!!

Pani zaczyna malować dosłownie jeden paluszek, prezentując kolor i specjalny trójkątny pedzelek:) Kolor można dozować - zostać przy jednej warstwie albo na dwóch - szczerze kolor po jednej warstwie podoba mi się najbardziej:P

Zmazuje jednak lakier z jednego pazurka i idę zapłacić a przy okazji robię sobie fotkę ze śliczna i przemiłą konsultantka,która trzyma mój rarytas.

Czy lakier jest wart zakupu?

Nie odpowiem jednoznacznie : gdyż  klasycznych czerwonych kolorow mamy dużo, ten ma imitować podeszwę świetnych szpilek od Christiana, ma przywodzić luksus i wrócić do korzeni. Samej jakości nie mogę jeszcze oszacować gdyż mam go jeden dzionek. Sam kolor jest piekny od  czerwonego , klasycznego koloru po malinę.
Dla mnie to trochę jak ikona mody i dlatego zakupiłam lakier - i nie żałuję!!

Sama obudowa niczym  specjalnie rzeźbiona kostka ( imitacja balustrad europejskich budynków) i długość trzonka jest  bezcenna - i mnie na tyle urzekła,że jako zagorzała kosmetykoholiczka musiała ją mieć w kolekcji.
Więcej kolorów pojawi sie wkrotce.Ja je pewnie kupię:)





Lakier ma 13 ml, jest ogromny i moim zdaniem starczy mi na wieki!!


A Wam jak się podoba? Jaką macie opinię odnośnie takiej troche prowokacji?

Read more ...

sobota, 16 sierpnia 2014

Wyniki rozdania paletki Sleek Rio-rio !!!


Witam kochani:)

Dzisiaj krótki post informacyjny odnośnie rozdania paletki Sleek:)
Po wprowadzeniu danych moja maszyna losująca wylosowała następującą osobę:)




Serdecznie gratuluje i  czekam do wtorku 19.08.14  na dane do wysyłki pod emailem  seena@onet.pl :)
A  na pociechę dla innych powiem,że  wkrótce będzie  następne rozdanie:)


A juz jutro zaproszę Was na  pokaz pięknego, słynnego lakieru i prezentację nowości pielęgnacyjnych i kosmetycznych.


Read more ...

wtorek, 12 sierpnia 2014

Alterna - kolejne starcie z włosowym gigantem oraz zapowiedzi o Kim Kardashian



O firmie do wlosów Alterna pisałam wiele lat temu, kiedy to po raz pierwszy zetknęłam się z tą charakterystyczną i pro ekologiczną marką - jeśli chcecie dokładne wprowadzenie zapraszam tutaj - od tego czasu trochę wody  uplynęło ale nadal uważam, że jest to marka na którą  warto wydać pieniążki.

A więć dzisiaj bedzie m.in o Alternie - czyli o czymś co  zamyślałam kupić i na nowo zweryfikować już jakiś czas temu  -  próbuję  i odnawiam stare linie w nowych warunkach - woda w uk nie sprzyja wcale moim włosom:/



Sięgnęłam ponownie po linię Bambo luminous shine z kilku powodów:


- po pierwsze zależy mi na lśniących i wygładzonych włosach
- ta linia doskonale wzmacnia włosy a właściwości bambusa są nam dobrze znane z wytrzymałości, sprężystości i elastyczności
- po trzecie  ta linia  dba też o kolor włosów i sprawia,że są dobrze nawilżone i naturalnie się układają

- po czwarte , co już wiemy z mojego wczesniejszego posta, serie Alterny pozbawione są tzw. ulepszaczy chemicznych typu sole, parabeny, ftaleny i innych mało sprzyjających składników.

- po piąte  ach ten zapach:)

Wypróbowałam  masę, masę marek do włosów od massmarketowych ( Garnier, John Frieda,  Loreal, Schwarzkopf - o mojej przygodzie z  nim też na dniach opowiem) po wysokopółkowe ( Kanebo, Ojon, Tigi czy Fekkai) badając je na gruncie  angielskim  jeszcze raz, z w/w powodów - suchości, matowości i  nijakości moich włosów po zastosowaniu tutejszej wody .

Z racji, że codziennie myję głowę to szybko przekonałam się ponownie działaniu specyfików Alterna: jak niebiańsko i przyjemnie było po raz kolejny zanurzyć się w tej  miękkiej, lekko płynnej, pachnącej cytrusami cieczy. Odżywka jest niczym  otulający balsam, po którym nawet w ekspresowym tempie włos wygląda lepiej i jest sypki:)
Seria mnie nie zawiodła: włosy nawet przy tej niesprzyjającej wodzie, są miękkie, sprężyste i jak na razie ładnie się układają. Co będzie dalej? Zobaczymy.

Update wkrótce:)



Zakupiłam też pod wpływem impulsu i dobrych notowań u Goss'a makeup artist serię Kim Kardashian: Intimate spotlight i Honey stick w kolorze wild honey 329. I po pierwszych testowaniach -  o ile sztyft do ust jest  bardzo fajny - przypomina mi Inglota, to  rozświetlacz odpycha mnie zapachem - takim mega syntetyczny, alkoholowo-klejowym:/

Ale o tym  w osobnym poście:)




Read more ...

czwartek, 7 sierpnia 2014

Sleek Rio-rio palette - wygraj limitkę :)



Zanim zaproszę Was na nowy, kosmetyczny post chciałabym rozdać Wam nową, przecudnej urody, limitowaną paletkę cieni Sleek Rio-Rio  -  o której jakiś czas temu Wam pisałam- kto kocha Sleekowe paletki ten wie, jakie są bajeczne.


 Paletka jest do zgarnięcia dla wszystkich tych, którzy pod tym postem namoim  FB:

- wyrażą chęć posiadania paletki ( mile widziane niekonwencjonalne wypowiedzi w czym jestescie fenomenalni!),
- polubią mój Fanpage i
- udostępnią wiadomość o rozdaniu na swoich FB profilach:) Jeśli jesteście dodatkowo moimi obserwatorami na blogu to otrzymacie dodatkowy pkt.
A więc czas start - rozdanie trwa do 15 sierpnia do godziny 20.00 czasu polskiego.


Życzę powodzenia i do dzieła, zapraszam też i nowych czytelników - ujawnijcie się:)

Limitki są przepiękne:)




Read more ...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast