poniedziałek, 24 listopada 2014

Moje ulubione produkty z pielęgnacji - prezentacja

Dziś filmik  poglądowy pod tytułem: moje ulubione produkty z pielęgnacji:)

Co należy do moich ulubieńców?

Długo sie zastanawiałam jak to wszystko posegregowac czy wymienić  to, co używam ostatnio czy w ogóle w dużym skrócie, co używam stale:)

Zdecydowałaam,że bedą to produkty nie tylko te , które  mi sie sprawdziły/ sprawdzają  ale i te co używam/powtarzam co jakiś czas.

Zapraszam zatem na film, koniecznie dajcie znać co miałyście, co Wam się sprawdziło:)




Read more ...

czwartek, 20 listopada 2014

Atrakcyjne oferty marek selektywnych : Michael Kors, La prairie, Karen Millen, Prada etc - coś na Mikołajki




Dziś tak na szybko, post o mozliwości zakupienia fajnych rzeczy w tym Michael Kors'a: toreb, biżuterii i zegarków po atrakcyjnych cenach, a mowa o Secret sales  - od dziś portal uruchomił możliwość wysyłki za granicę  do większości państw europejskich, a więc kto  ochotę zapraszam, sporo z Was pytało się w moim poście o balerinach Miu Miu, o taką opcję  - a teraz  jest to realne i w bardzo atrakcyjnych cenach można kupić rartaski z różnych znanych i nieznanych marek i to nietylko  akcesoria i torebki a  także świetne ciuchy, świece, dużo tańsze perfumy czy kosmetyki marek La prairie, Sisley, Dior, Clarins etc.

Na sezon przedświąteczny jak znalazł:)

Kto lubi, kto zna zapraszam!!!

Secret sales  - to znana sprzedaż internetowa niszowych bądź znanych marek po atrakcyjniejszych  cenach, oczywiście trzeba zapisać się do grona jego użytkowników - całkowicie za darmo:)


Powodzonka w polowaniach, ja często z nich korzystam:)





Read more ...

niedziela, 16 listopada 2014

Propozycje i nowości na sezon Mikołajkowy cz. 2 - moje refleksje i dywagacje


Nowy post czas zacząć:)

Ostatnimi czasy za dużo wolnego nie miałam :wszystko pędziło wokół mnie, a kto pracował bądź pracuje w branży, w sprzedaży wie,że to ogromnie  gorący czas :  czas przygotowań do największego święta jakim jest Boże Narodzenie i czas profitów i dużych  obrotów dla firm.

W związku z tym trochę rzadziej gościłam wszędzie - wiąże się to też z tym,że zaczynam wątpić w blogowanie - coraz więcej w mojej głowie powstaje przemyśleń czy aby to nadal dla mnie? Obserwując świat blogosfery znowu pojawiła się wątpliwość, czy ja aby takie miejsce chciałam stworzyć? Czy blogosferska pogoń za luksusem, bardzo sztuczna nieraz na niektórych blogach jest tylko dla mnie kłująca czy może to już wypalenie materiału i doszukiwanie się pewnych niuansów, które od zawsze istniały.
Blogi się bardzo zaczynaja ujednolicać, robi się niby luksusowo ale nijako?

Nie chciałabym stąpać tą ścieżką, mimo,że zawsze od samego początku interesował mnie gównie selektyw, gdyż to było od wieków  moja pasją i centrum zainteresowań, a nie tylko pracą i czymś odtwórczym ale ...... zaczynam dywagować na temat paru rzeczy, które mi się strasznie nie podobają i poddają w wątpliwość całe to  pisanie.

Póki co odkładam moje resentymenty na dalszy plan i zaczynam drugą część moich mikołajowych propozycji, część już nawet kupiłam :)


A więc:


- woda Black Opium - nigdy nie lubiłam żadnej niemal edycji z tej serii YSL, ale ta edycja jest nieco inna, bardziej jak dla mnie kobieca, przejrzystsza i taka wybijajaca się nad klasykę, YSL chciał rozswietlić Opium  nutą  rockandrollową  i wg mnie udało się:) Czarny pieprz, wanilia,gorzki kwiat pomaranczy, kawa, paczula i cedr mieszają się w wyjątkową, nęcącą mieszankę:)

Butelka przykuwa uwagę czernią i cekinową niemal powierzchnią - taki glam rock look.






 - zakupiłam edycję MAC keepsakes Viva Glamorous  w cudownej czerwonej, cekinowatej odsłonie z piękną, szlachetną edycją dwóch pomadek o wykończeniu  frosty: szkarłatnej czerwieni i  stłumionego szarego złota?
Obudowa pomadek jest welwetowa, po prostu niesamowicie efektowna, mam zamiar użyć tych pomadek na Sylwestra:)






- nabyłam również lakier z edycji Heirloom w  świątecznej odsłonie  just  jewels:  charakteryzujący się biało-srebrzysto-różową poświatą - nieco glitterową ale wtapiającą się w moje gusta na miesiać grudzień:) Taki iskrzący, płatkowy słodziak, który przykuwa uwagę.






- rozświetlacz i gwiazda kolekcji świątecznej Chanel 2014 - o nim huczała cała blogosfera, więc nie chcąc się już powtarzać powiem tak: piękne cacuszko w tonacji bardzo chłodnej - na pierwszy rzut oka: Camelia de plumes to wytwór elegancji, rożswietlenia i wielowymiarowości. Po roztarciu mamy jednolitą srebrzysto-złotą taflę o idealnej gładkości lekkości, którą możemy użyć  wszedzie: dekolt, policzki, powiekę, łuk brwiowy. Dokładne swatche Wam wkrótce zamieszczę, bo na razie ciężko mi ją ruszyć ze względu na walory wizualne czytaj piękne tloczenie:)






- rozświetlacz i bronzer z Bobbi Brown highlight powder  odcień: Bronze glow - to mój drugi kosmetyk z tej marki, do którego podchodze trochę jak pies  do jeża, czemu? Bo budzą we mnie mieszane uczucia, z jednej strony piekne, ciekawe pigmentacje a z drugiej strony   przy pierwszym podejściu zawód w użytkowaniu.




Ale w wypadku eyelinera i cienia w jednym , o którym Wam pisałam i mówiłam dość dużo w filmiku na YT, moje zdanie uległo ewolucji, znalazłam na niego patent i jestem zadowolona:)

Co do bronzera nie mam jeszcze zdania, gdyż nim nie pacnęłam całego lica.
Zastanawiam się czy taka pigmentacja i  efekt starego złota jest dla mnie dobry hehe, może lepiej było by wybrać jednak jego drugi odcień lekko różowawy?:)
Ktoś ma z Was?

Jak Wam się podobaja moje propozycje?






Read more ...

czwartek, 6 listopada 2014

Mikołajowe co nieco - czyli co wpadło w oko na Święta? Sisley, Dior, Mac - cz. 1



Święta zbliżają się szybkimi krokami, czuje się już  ten oddech - półki zaczynają zapełniac się propozycjami na  Christimas Time - więc i u mnie będzie trochę  już świątecznie.

Jak co roku wpadaja mi w oko pewne specjalne propozycje na prezenty: bądź to przykuwają oko opakowaniem, bądź sentymentem z czasu przeszłych kiedy sie o tym marzyło, bądź przydatnościa i użytecznościa, badź też specyfikacja i wartościową zawartościa.


I tak patrząc na kosmetyczny światek moją uwagę przykuły:




- coroczna edycja specjalna  wody perfumowanej  marki Sisley, w pięknej granatowej obudowie, szklanym flakonie i pozłacanym korku zaprojektowanych przez polskiego artystę Bronisława Krzysztofa. To swoistego rodzaju rzeźba i unikat!!

Cena jest konkretna ale i wartość tego flakonu przeogromna, dodatkowo piękna woda perfumowana w szlachetnej, mega kobiecej i klasycznej odsłonie Eau de Soir nie da się zapomnieć:)
- Diorowski makijaż Golden shock jest  naprawdę przykuwający oko: nawiązuje do poprzednich edycji, obfitujących złotem, ekskluzywnościa podania, splendorem, przepychem i kunsztownością, wszak jak twierdzi dom mody Dior - złoto jest ponadczasowe?  Ja juz zakupiłam piękna pomadkę o podwójnym obliczu - wkrótce ją Wam pokażę:)








- cacuszka od MACKolor przejmuje kontrolę nad świąteczną kolekcją mini zestawów. M∙A∙C Objects of Affection Pigments i Glitter, to przyjemność warta poczucia winy… Dostępne w czterech odcieniach: Silver i Blue, Pink i Rose, Gold i Beige oraz Bronze. Zestaw pomadek upiększy usta w odcieniach: Pink i Plum, Nude i Red oraz Nude i Coral.
Ktoś się skusi?


Co mi najbardziej wpadło w oko z materiałów prasowych  to coroczna edycja Viva Glam z Rihanną - zestaw pomadka z błyszczykiem w cudownej, świątecznej odsłonie  sa na mojej liście must have - można jee juz zamówić online - w sklepach MAC jeszcze nie do zdobycia.




"Rihanna kontynuuje swoją współpracę z M∙A∙C jako gwiazda i twarz produktów VIVA GLAM. Nowoczesne odcienie czerwieni i złota w postaci pomadki, zapakowane w welwetowe opakowania,  sygnowane własnoręcznym podpisem ambasadorki.

Po raz pierwszy, sześć najbardziej ikonicznych odcieni pomadek VIVA GLAM będą dostępne w kompaktowej palecie M∙A∙C Viva Glamorous Lip Palette"




- piękny makijaż Guerlain  Night at the Opera , o którym rozpisywałam się tutaj - całość naprawdę nie da się zapomnieć:) Meteorytów stale używam a pomadka i paleta cieni po prostu są boskie:)
Oglądaliście mój film o nich na YT?

Czy coś Wam wpadło w oko?


Read more ...

wtorek, 28 października 2014

Moje przemyslenia na temat bloga, porad, recenzji i pewnego forum kosmetycznego




Hey kochani:)

Miałam w sumie nie ruszać tego tematu, bo i po co dawać pożywkę osobom, które w sumie mają i tak to  w nosie ,  ile co pracy kosztuje, ile człowiek serca wkłąda np. w nagrywanie filmów czy recenzje kosmetyków i informacje.  Wszystko wg nich jest easy, można kogos zjechać, skorzystać z jego rad i  mu pokazac anonimowo gdzie jego miejsce - cały internet prawda?

Nie jestem wcale tym niby zdziwiona, ale  gwoli ścisłości chciałabym odpisać tym przemiłym, młodym pokoleniem dziewczynom ( a może  powinnam napisać jak one o mnie lachon? - nie, nie bedę się zniżać do ich poziomu),że:


- piszę na swoim blogu od lat o kosmetykach selektywnych,bo to jest w kregu moich zainteresowań od wielu wielu lat - wystarczy sięgnąc do archiwum, a kto mnie zna osobiście to wie:) - nie kręcę i nie piszę pod publiczkę

- moje recenzje nie sa od czapy, choć może toporne ( mea culpa jeśli się zdarzają moje skróty myślowe), ba każdy ma swój styl pisania a całej kawy na ławę nie będę podawać - trzeba troszke się wysilić by pojąć co autor/ka  miała na myśli - ja zawsze staram się zgłębić temat dodatkowo, bo lubie analizować - posty mają też dawać do myślenia,

- nie moją intencja było stworzenie  łatwej bazy  kosmetycznej  dla leniwych  młodych dam, które oblukają zdjęcia i nazwią Cie jak nazwią:) Chciałam stworzyć miejsce dla miłośników kosmetyków selektywnych i nie tylko, ale dla osób, które dzielą się też swoimi doświadczeniami,  zostawią ślad czy może potrzebuja porady

- chciałam też tylko tutaj podzielić sie moją pasją i  doradztwem na ile mogę i czuję,że to trafia - bo wybaczcie człowiek uczy sie całe życie i pewne rzeczy mogę zostawić dla siebie ze względu na prace jaka w to włożyłam, łatwo byc odtwórczym, wtórnym i banalnym - trudniej dac coś od siebie ale by to też ludzie docenili:)

- blog to moja pasja, czasem lepiej lub gorzej pojęta, ale proszę doczytuj posty:) Jeśli pisze o pewnych procederach a Ty sie oburzasz, poznaj  tego przyczynę:)

- bedąc w Uk nie poprzestawiało mi sie w głowie, wręcz przeciwnie, w postach o emigracji zwalczam taki tok rozumowania co poniektórych, a selektyw zawsze kochałam i piszę o tym co wg mnie warte uwagi, lansu i kupowania - rzecz względna? Oj tak ale poparta latami konsultacji w perfumerii - moje ekscytacje sa bardzo naturalne.

- porady, uwielbiam Wam doradzać ale coraz czesciej spotyka się to z  taką niemiłą podzięką hmm



To takie moje przemyślenia na temat pewnych zagadnień, które przewijają się ostatnio -  i przy okazji pozdrawiam Panie ze znanego forum,które jednak powoli stacza się na dno.

P.S dobra dusza juz zalinkowala na forum :)

Przepraszam - musiałam, może niektóre osoby sie ucieszą :)
Btw lubię jak macie swoje zdanie  i mówicie o tym.


Read more ...

wtorek, 21 października 2014

Rozwiązanie konkursu z Michael Kors - the winner is...



Konkurs Michael Kors dobiegł końca i nadeszła ta minuta kiedy czas ogłosić zwyciężczynię. Wszyscy, którzy pokusili sie o udział byli niesamowici:)
Bardzo dziękuję wszystkim za udział, za świetne zdjęcia i  rymowanki, oraz  za kibicowanie innym.

Niezależna komisja w postaci losującej maszyny, wybrała następująca osobę:






Ja ze swojej strony serdecznie gratuluję i poproszę o dane do wysyłki na mój @!!!
Czekam na nie do czwartkowego poranku!!




Read more ...

niedziela, 19 października 2014

Guerlain Holiday 2014 makeup collection A night at the Opera - moje review



Nowości, które ostatnio zakupiłam, a które skutecznie kusiły ze stron internetowych i Instagramu, nabyłam po  organoleptycznym zbadaniu:  tzn musiałam pomacać i powąchać, zmierzyć i oszacować.
I tak w ostatnim czasie odwiedzając HOF  zgarnęłam nowe meteoryty z kolekcji Guerlain Holiday 2014 " A night at the opera " oraz przepiękna pomadkę Rouge lipstick. Po chwilach zawahania i namysłu  nabyłam również nowe cienie i róże w bajecznej paletce Petrouchka Guerlain.


Jak ja je oceniam?


Jak wielka fanka Guerlain i maniaczka meteorytów odnotowałam i kilka niedoskonałości i drażniących tematów, ale do rzeczy:




- meteoryty Guerlain perles d'etoile   - jak zapewne widziałyście już na moim  Insta i na FB kuleczki bardzo się skurczyły gramowo, z wielkiej kiedyś paki 35 gram nagle zawężono kolekcjonerskie edycje do 25 gram, oszacowując nową wersję  nie doszukałam sie ponadto takiej samej wersji i tych samych kolorów, w takim pomieszaniu jak to ma miejsce na  prospektach i bannerach reklamowych marki.

Na You tube omawiałam Wam  jak to ciężko mi było się doszukać czerwonej kulki - w końcu znalazłam jedną haha limited edition. Całość meteorytów w tym wydaniu, jest bardziej do lekkiego przyciemniania karnacji i używania jej do konturowania oraz lekkiego muśnięcia słońcem i emanowanie odbiciem światła.
Strasznym blaciochom przyda sie tylko do konturowania.

Puder ma przepiękne opakowanie - złote puzderko z cudnym puszkiem z kokardą. Niektórzy szacują,że to tandeta ale dla mnie super, nie jest to złoto - coś na pograniczu plastiku z aluminium, ale wygląda całkiem wytwornie.


- pomadka  Rouge exceptional complete lip colour Guerlain  3.5 gramowa piekna odsłona szlachetnej, konkretnej szkarłatnej czerwieni - jest boska kochani!!! Trzyma się bardzo bardzo długo i daje efekt matowej nieco tekstury.Na ustach prezentowałam Wam w poprzednim poście o MK.





- Petrouchka Palette eyes and blush palette - coś dla koneserów 3 w 1 czyli mamy tu do wyboru  5 cieni, wysoko napigmentowanych, nieco kremowych ale z poświata jednak rozświetlająco-pudrową  w odcieniach: beżowo-zlotawym, złotym, złoto-rdzawym, brązowo-baklażanowym i brunatnym brązie.
Róże są w kolorze:  koralowym, przybrudzonego różu i dwa inne w odcieniu  jasnego pudrowego różu z drobinkami ( bardzo lekkie drobinki) i ciemniejszy brazo-róż. Do tego załączone są 2 pędzelki tzn. aplikator do cieni i  pedzel do różu z szkarłatno-różowym włosiem:)

Ja dodatkowo dostałam do zakupu jeszcze dwa inne  pędzle, pokżę Wam wkrótce jeśli jesteście ciekawe.






Moje pierwsze wrażenia? Bardzo zróżnicowane, nieskładne:) Czemu? Już Wam tłumaczę:


- po pierwsze: za taką cenę  kulek jest bardzo, bardzo mało, nie ma  czerwonych mimo,że  zdjęcia  reklamowych je wyolbrzymiały -  co z jednej strony może i cieszy ( nikt nie chce byc świnką) ale ja odczuwam to  jako nabicie klienta w butelkę, po drugie gramatura za tą samą cenę  37 gbp otrzymujemy tylko 25 gram. Sprawdziłam z konsultantką Guerlain i 2 sprawdzone przez nia  pudełka nie miały dużej ilości kulek czerwonych albo wcale  jej nie miały!! -  update dla zlosliwych  Pan wizazanek klik z forum o tej nazwie :)

- po drugie dla kolekcjonera, który niejako jest zaślepiony  limitkami a ja nim jestem  i tak pewnie bym kupiła:) Po otwarciu pudełek ten zapach dobywający się zarówno z cieni, różu  jak i pudru hmmm marzenie:)

- przykuwające oczy opakowania, takie właśnie już bożonarodzeniowe, świateczne do celebracji.

- i trudno dająca się określić magia  Guerlain - kto ją zna od wieków wie o czym pisze;)

- inna sprawa to  wiadomości i podejście konsultantek Guerlain tutaj w UK - czasem konsultantki sa  wręcz masakrycznie niedoinformowane , a nakaz otwierania przez nie produktow na oczach klientów , nawet nie zawsze kupionych,  czesto bulwersuje .
Jak już gdzieś pisałam w UK niektóre marki mają wręcz nakaz otwierania opakowań i pokazywania towaru:)


Mam nadzieję,że rozumiecie moje dywagacje, odsyłam Was również do moich filmików na YT:


W kolejnym odcinku pokażę Wam  propozycję na śliczne prezenty z kosmetykami w głównym tle:)








-


Read more ...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast