niedziela, 17 maja 2015

The winner is.... rozwiązanie konkursu:)



Obiecałam wybrać jedna osobę, która dostanie ode mnie niespodziankę:) I tak też się stało, postanowiłam nagrodzić użytkowniczkę:

Katię Z, która obserwuje mnie juz jakiś czas i  udzieliła wg. mnie ciekawej odpowiedzi

a  wytypowała pomadę do rzęs. Ten kosmetyk , co przyznam szczerzę, jest trochę traktowany po macoszemu przez mnie, a brwi dopiero odkrywam /łam w UK:)


Kasiu bardz proszę o adres do wysyłki na mój mail: seena@onet.pl

Mam nadzieję,że serum YSL przypadne Ci do gustu a dodatkowy bonus da możliwośc spróbowania czegoś z UK.

Jednocześnie serdecznie dziękuję wszystkim za wzięcie udziału i do nastepnego:)






Read more ...

czwartek, 14 maja 2015

Mój osobisty, magiczny produkt - konkurs 4Premiere !!!


Co jakiś czas znikam, by potem pojawić się z szybkim postem i doniesieniami o moich zdobyczach, czy kosmetykach, które uważam za warte wzmianki i kupienia.

Bardzo chętnie dziele się z Wami moją wiedzą i spostrzeżeniami, wszak temu miał służyć blog i tak bedzie dopóki nie przestanę blogować.
Bardzo się cieszę,że sięgacie do archiwum i szukacie na moim blogu informacji na temat kosmetyków:)

Dzisiaj chciałam poruszyć temat, który poniekąd kiedyś gościł już na blogu a mianowicie jaki kosmetyk sprawia,że czujecie sie pewniejsze siebie?

Czy jest w Waszej kosmetyczce taki produkt? Produkt bez którego na dobrą sprawę nie możecie się obejść?

Co daje nam poczucie pewności siebie? Pełny makijaż, podkład, maskara, paznokcie, perfumy? Bez czego nie wyjdziecie z domu?


Dla każdej z nas będzie to coś innego:dla mnie osobiście jest to podkład czy krem CC Armaniego, którego molestuje totalnie.
Mimo,że bardzo dbam o cerę, zawsze mam  jednak jakies obiekcje co do jej wyglądu: a to,że sa naczynka, a to,że coś wyskoczy etc.

Lubię mieć równy koloryt skóry a podkład zawsze koryguje pewne niedoskonałości, i uzupełnia to co zdziała i kontroluje  pielęgnacja. Wielokrotnie podkreślałam jak ważna jest dobra pielęgnacja, świadoma i przemyślana, a czasem i skonsultowana z dermatologiem.A makijaż jest takim magicznym czymś, choc coraz bardziej wychodzi poza ramy tylko makijażu.

Myślę,że każdy z nas ma jakieś takie małe obsesje i mimo pełnej akceptacji siebie ( która przychodzi z wiekiem?)  zawsze chcemy cos ukryć czy upiększyć.

I dziś pytanie do Was: jaki to jest kosmetyk, który dodaje Wam pewności siebie? Co jest Waszym niezastapionym produktem, dzięki któremu jednak czujecie się piekniejsze, a przez to bardziej pewne swojego wyglądu?

Na najciekawszą, uzasadnioną  wypowiedzi czeka niespodzianka- nagroda ufundowana przeze mnie:)
Zapraszam wszystkich do rozmowy i udziału, starych i nowych komentatorów!!

Warunkiem jest bycie moim obserwatorem na blogu 4Premiere  i na  Facebookowym FanPage'u . ( podac w komentarzu pod jakim nickiem obserwujecie jesli jest inny)
Czas do niedzieli 17 maja 2015.



photo: internet






Read more ...

czwartek, 7 maja 2015

Moje inspiracje wiosenne 2015 - to na co czekam i co polecam:)


Na początku pragnę bardzo podziękować wszystkim, którzy piszą do mnie, oglądają mnie na YT i wiem,że czekają na kolejne moje wpisy i filmy -  taka motywacja i Wasze poparcie daje siłę i niesamowitą  satysfakcję.
Tym bardziej szanuje tych, którzy sa ze mną cały czas a nie tylko na chwilę. <3 <3
Staram się każdemu coś doradzić i poradzić, mimo,że nie zawsze jest to możliwe na odległość. Jestem zwolennikiem dokładnej analizy.

A oto mój nowy post z moimi  inspiracje, na które czekam:)

Część z nich już mam, część - wkrótce zagoszczą.

Dawno, dawno temu bardzo zachywcałam się maskarą Armani Eyes to kill, tą zwykłą , pierwszą i moim zdaniem najlepszą. W zeszłym roku Armani wypuścił nową edycję o wdzięcznej nazwie: Black Ecstasy total effect intensity mascara, która przypomniała mi,że to jest to, co uwielbiam w maskarach: gęsta, super szczota, bez żadnych udziwnień, specjalny polimer zwiększający odczucie czerni oraz niesamowite wydłużenie, pogrubienie i objętość. Po pierwszych testach da się to zauważyć i to jest to do czego uwielbiam wracać!!!





- nowy rozświetlacz i bronzer w jednym od Chanel Lumiere d'ete, na który czekam i czekam, gdyż w UK dopiero od jutra ma być w sprzedaży. Gazety rozpływają się nad jego jedwabistością i delikatnością, a sądząc po edycji światecznej - która była zbliżona teksturą i aksamitnością do nowego produktu, jest to coś , na co warto czekać:)




- serum Guerlain z serii Abeille royale daily repair serum - o kremie pod oczy, który skradł moje serducho i do którego, co jakiś czas wracam, pisałam w poście: klik
Tym razem moje oczy zwróciły uwagę na nowe serum Guerlain, o fantastycznym naprawczym działaniu, cudownym zapachu i ekstrakcie miodu, z mocniejszymi, bardziej zaawansowanymi skapsulowanymi składnikami ( specjalne zmikronizowane kuleczki), działające w głębszych partiach skóry -  to serum  przemówiło do mnie zaraz po aplikacji. Po miesiacu producent obiecuje pojedrnienie, zniwelowanie nierówności skóry a skóra jest gładsza w dotyku.
Moje doznania po używaniu 2 tyg potwierdzają,że efekt wypoczęcia skóry i gładkości na pewno ma miejsce, czekam na pojędrnienie ale o tym możemy mówić po wybraniu całego cyklu czyli 6 tyg.



Jest jeszcze coś na co czekam ale o tym w następnym poście:)

Na koniec chciałam jeszcze oznajmić,że wracam do  nagradzania moich czytelników i wkrótce pokażę nagrodę dla moich followersów na Facebookowym Fanpage'u i blogu.
Stay tuned, kochani!!






Read more ...

niedziela, 26 kwietnia 2015

Mój Holy Grail od Armaniego - Luminessence CC bright moisturizer jak dobry nocny sen


Dzis pragnę  Wam zrecenzować coś, co nigdy nie przypuszczałam,że stanie się moim ulubieńcem , zawsze sceptycznie podchodziłam do wszystkich kremów BB, a tym bardziej CC.
To cudo, o którym będzie dzisiejszy post, nie jest jakąś w sumie mega nowością, bowiem w Stanach Zjednoczonych było już w zeszłym rok, ale do Uk dotarło jakoś z opóźnieniem -  bądź coś mi umknęło uwadze.



Produkt od Armaniego ma długaśna nazwę i ma trochę wspólnego z ichnia pielęgnacja -Luminessence  CC color control  bright moisturizer spf 35  jest dostępny w 8  odcieniach - nie wszystkie jednak są do kupienia na rynku europejskim.


Co krem robi?

Wg. słów producenta  ma dawać wrażenie idealnej skóry, nieskazitelnej, odpoczętej o wyraźnym efekcie glow. Krem zaopatrzony jest w mnóstwo składników energizujących skórę, antyoksydantów w tym kompleks macadamia i olejek jojoba, witaminę E , adenozynę, magnez etc . W produkcie wykorzystaną specjalną zaawansowaną technologię płynnych kryształków, które dają cudne odbicie światła a specjalne różowe  pigmenty ożywiają pięknie skórę i dodają świeżości jak dobry, nocny sen.

Czy tak się stało w moim przypadku?

Szybkie tempo życia, spędzanie mnóstwa czasu w klimatyzacji, stres czyni ze skórą  złe magiczne kombinacje.

W przeglądzie  kremów BB, CC - patrz Guerlain Baby glow ( klik) Armani  skradł nieoczekiwanie moje serce.

Wszystko co producent opisuje to ..... prawda!!
Nie czytałam żadnych opisów przed zakupem, postanowiłam sama sprawdzić jak będzie zachowywał się na mojej mieszanej, czasem przesuszonej partiami skórze.

Uwielbiam lekkie, płynnawe tekstury i tu , w tym przypadku tak jest: lekka, wyśmienicie stapiająca się konsystencja, jedwabiście blendująca się  zarówno palcami jak i pędzlem stippling brush RT.


A po aplikacji? Istna magia, mówię to z całą odpowiedzialnością, nie było osoby, która by mi nie powiedziała jak dobrze wyglądam po aplikacji tego kremu. Buzia nabiera światła, różowe pigmenty nie sa nachalne, tonacja jest mega świetlista,ożywiona i przepięknie wyrównuje karnacje.
Co prawda ja nie mam dużych niedoskonałości czy przebarwień bo pracuje na to innym zestawem kremów i kwasów, ale jeśli nawet mam pryszcza to świetnie krem go przykrywa.

Podobnie jak podkłady krem możesz dokłądać i budować krycie. Nie poczujesz żadnej cieżkości bo krem jest bardzo, bardzo lekkiej konsystencji. Nie wiem natomiast jak to jest,że krem mimo  niemal przezroczystości super, naturalnie kryje!! ( Uwaga nie jest  to DW - więc osoby lubiące bardzo intensywne krycie tutaj się nie odnajdą w ogóle)

Mój patent na szybko? Używam go nawet jako korektra pod oczy, sprawdza się wyśmienicie ale nie zapominajcie jednak o porcji kremu pod oczy, zanim użyjecie jakiegokolwiek kosmetyku:)





Armani zdobył się na produkt na miarę Oskara: jak nigdy nie przepadałam za kombinacją jego pielęgnacji, tak tu jestem wierną fanką serii Luminessence w kremie korygującym, który jest zarówno podkładem, kremem i swoistą hybrydą BB.

Tubka ma 30 ml, kosztuje u mnie 34 GBP.

Mam odcień no. 2 typowy jasny beż, mam zamiar dokupić ciemniejszy i blendować razem w ramach akcji słońce na twarz:)


Miałyście ten produkt, lubicie BB czy CC?








Read more ...

środa, 22 kwietnia 2015

Wyprzedaże, rabaty i okazje - moja lista sklepów - czyli o tym jak lubimy kupować oszczędzając?



Wszyscy kochamy tańsze zakupy, wiele sklepów co rusz oferuje sezonowe obniżki cen, i na te czekamy z utęsknieniem, nic tak nie cieszy jak uratowanie części budżetu  i  dostanie ulubionej rzeczy w bardzo korzystnej cenie.Ten czas się już niebawem nastanie w UK, pamiętam mój pierwszy raz w Londynie kiedy będąc tu w czerwcu po prostu wpadłam w istny szał  obniżkowy.

Nie czekałam na  ostateczną obniżkę, bo na te rzeczy co chciałam, dalszego rabatu bym się nie doczekała, ze względu na rozrywanie sobie pewnych produktów, ich podaż i popularność.



Z biegiem czasu, kiedy pracując na cały etat,pochłonięci obowiązkami dnia codziennego, nie mamy czasu na zakupy i polowania oraz porównywania wszystkich ofert, ba chcemy uniknąć strasznych tłumów ( a te w Londynie sa masakryczne, pokazywalam wam kiedyś, co sie dzieje na samej stacji metra) wybieramy naprawdę z wielką chęcią rozwiazania internetowe i dostępność oferty online.




stacja metra Oxford Circus koło Regent street, na codzien  jest podobnie na Oxford street:)


Jak wiecie większość markowych  sklepów oferuje swój towar czasem nawet w większym asortymencie właśnie online, oferty są na tyle atrakcyjne, że i przesylka czasem jest darmowa badź mocno zaniżona. I to wielce nas satysfakcjonuje ba  jest mega konkurencyjne.

Kiedyś pisalam Wam o mojej ulubionej  stronie z markowymi produktami Secretsales - wielce interesujacy sklep z extra  rzeczami, ze znanych marek jak Kors, Fendi, Miumiu, Prada etc, czasem za  połowę ceny możesz nabyć coś markowego, nie stojąc w kolejce i oszczędzając czas  - jestem od tej strony  uzależniona:)

Następna stronka Brandalley - dzięki jednej z czytelniczek zapisałam się również i tu:) Podobnie jak Secretsales oferują przyjemniejsze ceny  znanych, brandowych marek.
Czasem korzystam też z Achica.comZalando  czy Asos - pewnie każdy je zna i czasem się skusi, mnóstwo fajnych gadżetów, akcesoriów, butów, ciuchów.

Dalej idąc słynny Amazon  ( Ebay poszedł u mnie niejako w zapomnienie ze wzgledu na  dużą ilość podróbek)  czy jeśli buszujecie na stronach polskich  to polecam  stronę Mojekupony.pl.

Fajnym rozwiązaniem było  u mnie bylo znalezienie stronki Topcashback , podobnie jak Mojekupony.pl stronka pokazuje mnóstwo możliwości tańszych zakupów, uwzględnia  aktualne bonusy i rabaty, i wszystko masz w jednym miejscu podane niczym na tacy. Topcashback dodatkowo umożliwia  zbieranie kasy za dokonanie owych zakupów. Sprytna oszczedność. Nie musisz szperać, szukać, porównywać bo okazje masz w jednym miejscu, takie expressowe 2 w 1.

Muszę przyznać ,że jestem zagorzałym zwolennikiem takich szybkich zakupów i rozwiązań, gdyż nie narzekam na nadmiar czasu.Ten artykuł to moja lista ulubionych sklepów/stron  z rabatami. Czasem wszak  potrzebujemy nowych:)

A Wy macie jakieś swoje ulubione strony internetowe z super zniżkami?Korzystaliście z którejś z w/w?

A jeśli kupujecie in store to czekacie na zakończenie promo, do ostatniej chwili, oczekując ostatecznej przeceny , czy kupujecie  w pierwszym rzucie?


Poniżej moje zdobycze z ostatnich polowań:)




Read more ...

wtorek, 7 kwietnia 2015

Jak to jest z pomadkami Anastasia Beverly Hills - moje review zakupionych kolorów



Jak to jest z pomadkami Anastasia Beverly Hills?


Jakie one są?


Otóż jako kosmetyczny geek musiałam to sprawdzić, kuszona przez Irenkę, kuszona przez portale i YT, powiedziałam sobie w końcu tak.
Problem w tym,że w UK nie są one dostępne - jedyne ich źródło to Unites Stated. Biłam sie z myślami jak tu zamówić by nie przepłacić z cłem i w końcu uległam korzystając ze strony sklepu Anastasia Beverly Hill zakupiłam z rabatem - 10% - którym oferuja wszystkim nowym użytkownikom.

Na początek, przejrzawszy wszystkie swatche, wybrałam dwa kolory: Electric coral i Baby pink. Oraz... jeden cień , który mozna by było uznać jako bazowy.
Każda pomadka ma  3.2 gram, zapakowana jest w tekturowe, klasyczne i przyciagające uwagę opakowanie.


Czekałam na przesyłkę ponad 1.5 tyg mimo - wykupiłam szybka i droga przesyłkę za prawie 18 dollarów, z cłem wyszło dużo droższej.

Strona angielska, pomimo niedużej wartości jak na UK,  postanowiła oclić moją przesyłkę obciążając ją aż ponad 16 gbp cła ( handling fee 8 bp) co mnie niejako zbulwersowało bo to koszt jednego, dobrego błyszczyka :/ No cóż za gapowe się płaci, okazuje się,że tylko poniżej 20 gbp i specjalnej deklaracji przesyłka nie podlega ocleniu.





Co do swatchy, powiem jedno: w sieci jednak  krążą te bardzo podrasowane, nieraz nie bardzo odzwierciedlające obraz rzeczywistości: to co miało okazać się naturalnym różem, okazało się konkretnym, trochę mazidłowym koszmarem.
Myślę,że ważną rzecza jest  zwrócenie uwagi na swoją pigmentację ust - co mi niestety starej wyjadaczce umknęło:) Zresztą widząc swatche na jasnokrwistych dziewczynach wydawało mi się to mniej istotne.

A więc do rzeczy:


Konsystencja: moim skromnym zdaniem każdy kolor ma nieco inną, bardziej lub mniej kremową i zbitą konsystencje, Baby pink okazało się dla mnie koszmarkiem przy bezpośredniej aplikacji aplikatorem: zbita, gęsta i marząca się konsystencja totalnie mnie zraziła, a efekt? Malowana lala z Hollywoodu , mega przerysowana. Postanowiłam daś kolorowi  szanse poprzez nakładanie go pędzlem i obrysowanie konturówką i.. tadam przy dobrej technice zadziałało i taką odsłonę pokazałam Wam tu.

Generalnie jednak ten kolor bardzo szybko wysychał i czyni usta podatnymi na suchość!! Toteż uwaga z nakładaniem.

Jednakże moją techniką sprawdzenia wartości i jakości pomadki czy też błyszczyka jest jego prosta użytkowość i możliwość szybkiej i niezawodnej aplikacji, a nie żmudne budowanie koloru i walka z aplikacją. Więc ten kolor totalnie mnie odrzucił ze względu na te trudności.

Drugi kolor: Electric coral jest bezbłędny i aplikator nabiera go równomiernie, konsystencja jest jakby mniej zbita a bardziej musowa i łatwo sunie po ustach, pieknie je wyprofilowując, ba nie musisz używac konturówki!!  Dwa rózne kolory jednej pomadki i jakie duże różnice?

Tu jestem na tak choć kolor wiadomo jest tak elektryzujący,że nadaje się tylko na wielkie wyjścia:)


Efekt: Zazwyczaj jest lekko matowy i długo utrzymujący się, nie ważne czy jesz, pijesz, pomadka zostaje na całości ust!!Masz murowane zaufanie do nich.



Jedyny niuans, bardzo istotny dla właścicielek suchych ust to zastosowanie konkretnej natłuszczającej bazy bowiem pomadki dają dość ewidentny  matowy efekt i lubią wchodzić w zakamarki.


A tu moje skromne i nie podrasowane zdjęcia z Iphone'a.





Czy dam im szanse?Jedna zostanie ze mną , druga poleci w świat:)


A na koniec, mimo,że konsystencja jest dużo bardziej musowato-kremowa to swoją konkretnością przypominają mi płynne pomadki Max Factor:)


Miałyście te pomadki? Jak Wam się spisały?





Read more ...

sobota, 4 kwietnia 2015

Życzenia 4Premiere na Wielkanoc 2015:)



W związku z pięknymi świętami Wielkiej Nocy, chciałabym Wam życzyć cudownej rodzinnej atmosfery, coś na zajączka, pięknej pogody i mokrego Śmingusa-Dyngusa:)

Tutaj w UK w ogóle się tych Świąt nie odczuwa -  tak jakbym chciała ( ja zaraz ucikam do pracy), nie mniej jednak Zając u mnie stoi, jajka będą malowane a na dzieci czekają  babeczki z czekoladą i wanilią:)

O moich zajaczkowych zakupach opowiem jutro:)



Dla Was na poczestunek:)

Read more ...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast