poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Zdrowe nawyki naszej codzienności:) Jak to jest z Wami?

Wiem,że ten post po Świętach i  cudownym obżarstwie to taki mało wygodny jest ale co tam...

Moje zdrowe nawyki żywieniowe i nietylko:D
Chodził mi po głowie ten post już dawno, od zarania dziejów  interesowałam si suplementami, odżywkami i zdrowym stylem odżywiania. Marzyłam nawet o dietetyce.
Ale na szczęście poszłam w inną stronę.
Bardzo zwracam uwagę co  jem , jakie to produkty, co powinnam uzpełnić w diecie i łykam suplementy , które uważam mogą mi pomoc w stabilizacji tego, czego nie uda mi sie zdziałać zdrow żywności.
Bo zdrowa żywność jest droga. Sałatki, nabial, ryby i  składniki mało przetworzone są  teraz bardzo eskluzywne.Ale warto w nie inwestować, wyrabiac choc w części nawyki zdrowego , planowanego żywienia i zdrowego trybu zycia.

Na co zwracam uwagę na codzień?Co ja sobie wdrożylam i zaplanowałam od lat?

- piję dużo zielonej herbaty, czasami mieszam sobie z białą - to wielka moc i oczyszczenie organizmu
- staram się ćwiczyc, choc zaniedbalam to troche, glownie tancze przy You can dance, jezdze na rowerku
- jem dużo warzyw, obiecałam sobie solennie, że na wiosnę stale jakies sałatki bez jakic mega zawiesistych sosów, zresztą sosów nie lubię, więc łatwiej
- od lat nie słodzę uważam,ze to biała przetworzona "śmierć":D
- bardzo mało solę, nie lubię soli
- jem gorzką czekoladę, serotonina górą:D
- jem mięso a jak , kocham mięso, ale jem nietłuste, bez zaprawek, zawiesistych sosów
- jem dużo produktow nieprzetworzonych, prostych składnikowo: kasze gryczane, płatki, soczewicę, chleb wieloziarnisty, gruboziarnisty o niskim indeksie glikemicznym
- nie pale i nie pijam:)
- zachowuję we wszystkich zdrowy umiar, jakos taka jestem
- jem kilka posiłków dziennie, lepiej klilka małych niz wielkie obżarstwo, ale jesli czuję, że zjadłam za dużo, a jakos tak naturalnie to mam że to bardo rzadko, to rezygnuję z kolacji np.
- dbam o siebie pielęgnacyjnie, bardzo świadomie,
- biorę suplementu przeciwstarzeniowe z dużą zawartoscia  kw. hailuronowego,kolagenu, kwasow omega, bilansem witamin, nigdy nie moze to byc 100% bo dostarczamy część z pożywieniem - mam swoje ulubione, ktore cenie za dobry skład
- staram się często być w ruchu, zrestza moja praca to godziny chodzenia hehe

Bo nie zawsze sie da, tryb życia, szybkość życia, czasem niechęć bądź słaba znajomość co warto a co niewarto jeść,(choć myślę, ze wszyscy wiedzą co w trawie piszczy) sprawia, że nie lubimy zdrowo się odżywiać.
A zdrowo nieznaczy,że nudno,że  to stale dieta. Dieta to , to co sobie narzucimy by jeść, ale super gdy jest to zgodne  z naszymi preferencjami.
Uważam,że człowiek potrzebuje do życia wszystkiego, każdy ma inny smak, upodobania  i warto by było to brane pod uwagę.
A jakie Wy macie zdrowe nawyki?:)

50 komentarzy:

  1. świetny pomysł na wpis :)
    również stosuję się do holistycznego podejścia do zdrowia i pielęgnacji
    Prócz niekiedy przeginaniu w nawykach żywieniowych i z tego tytułu kompulsji wszystko zdaje się być w należytym porządku :)

    wiem,że późno na kwasy
    słońce coraz mocniejsze, ale z wysokim filtrem
    BB krem Hera Mineral Multi z SPF 40 powinno być dobrze...
    no właśnie chyba pierwszy typ najlepszy... a czemu nie multi fruit AHA?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ja mam bzika na punkcie p[rozdrowotny, jeszcze tylko ziól brakuje hehe.
      Słonce juz wysoko, filtr filtrem ale uważaj.
      Chemiczne filtry sa fotostabilniejsze.

      Pamietaj o ph kwasu uzywanego, czym nizsze tym lepsze tzn bardziej dziala nawet jak stezenie kwasu jest niskie.
      Wg . Twoich wytycznych glikol lepszy.

      Usuń
    2. tylko ile ja zdążę przeprowadzić zabiegów przed wakacjami, nie wiem gdzie będę pracować, oby nie na słońcu, ale nie wykluczam tej możliwości...
      a szkoda przerywać w trakcie serii
      ph tego glikolu to 2.1

      Usuń
    3. i widzisz? dalej się waham!
      lato jest coraz bliżej, a chciałabym przeprowadzić jak najbardziej skuteczną serię eksfoliacji.
      Chyba poczekam do jesieni. Od września zaczęłabym zabiegi. A teraz będę męczyć i używać glinkę marokańską synesis, w końcu po coś ją kupiłam ;)

      Usuń
    4. napisz do mnie na maila:) UWazam ze z 3 , 4 zabiegi zdążysz zrobic:)

      Usuń
  2. wow podziwiam, chciałabym mieć choć z połowę takich dobrych nawyków :) PS. tez mam ten kubek z Sagi i jest moim ulubionym! super sie z niego pije ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wypracowałam to sobie latami:) jakas taka swiadomosc istnienia mi sie włączyła od nastolatkowych lat.

      Usuń
    2. tez uwilebiam ten kubeczek, mam 4 wersje Sagowych misiów :)

      Usuń
  3. odkąd poznałam dzięki Pani dietetyk troche zasad, to sie ich trzymam, i tak:
    - jem tylko żytnie pieczywo
    - zamieniłam białą mąkę na pełne ziarno (ostatnio nawet żytnie)
    - woda, dużo niegazowanej wody
    - herbata, dużo zielonej herbaty
    - ruch, dużo ruchu, a jeśli mnie leń ogarnia choćby spacery 9te mam codziennie)
    - 5 małych posiłków, wieczorem już w ogóle nie jadam
    - błonnik w tabsach

    Natomiast nie potrafię i nie zrezygnuję z kawy (czasami mam fazę to potrafię ew przerzucić się na zbożówkę) i z alkoholu (choć jestem po WZW B)

    Ponadto: nie palę i staram się nie stresować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dietetyczki z misja sa nieocenione:)
      Ja troszke nie wierze w ta wodę mineralną:D
      A błonnik uwielbiam choc musiałam odstawic bo nie miałam umiaru w nim:D
      Obsession cudnie:)

      Usuń
    2. błonnik się chyba z zasady nie kumuluje więc też czasami umiaru mi brak XD
      Ja tam wodzie ufam, w końcu ona nas buduje. Pijam tylko mineralną Cisowiankę, nie tknę za to źródlanki fu nie smakuje mi i już

      Usuń
    3. no w nadmiarze błonnik jest szkodliwy i niekażdy może:)W koncu go sie nie trawi i moze zalegac niesympatycznie.Ale cholerka wie jak to jets z nim do konca.

      Usuń
    4. u mnie za dużo błonnika powoduje duży dyskomfort, błonnik pęcznieje w naszym przewodze pokarmowym, on się nie trawi, może zalegać więc nie nalezy też przesadzać z jego ilością, jak mówię ja gdy zjem za dużo produktów zbłonnikiem to źle się czuję:)

      Usuń
    5. szczerze przyznam, że nigdy takich skutków nie odnotowałam szatańskich <:

      Usuń
    6. ja odnotowałam:) Ale i tak uwielbiam błonnik hehe

      Usuń
    7. Ja też powędrowałam do pani dietetyk. W sumie odżywiałam się dobrze, tylko włączyłam pieczywo (pełne ziarno) bo wcześniej wyeliminowałam je z diety- mój błąd. Zgadzam się, że nie duże posiłki ale regularne uchronią przed zbędnymi kilogramami, no i oczywiście ruch na co też nie mam czasu (ten w pracy się nie liczy :/)Co do wody to zdania są podzielone, a ja wodoholiczką nie jestem. ale nie pijam soków, wybieram świeże owoce lub warzywa. słodyczy unikam, choć w te święta to...
      Suplementy spożywam okazjonalnie. Alkoholu nie pije i fajek nie palę- bo zaraz mam mdłości ;) Podsumowując wszystko jest dla ludzi tylko z umiarem;)

      Usuń
    8. Ja ten ruch w pracy licze:) Toz to czasem maraton hehe.
      Apropos soków, to niektóre maja tyle cukru,ze żadnych wartosci raczej nie maja.

      Usuń
    9. :) dlatego soków nie piję ;) a co do ruchu w pracy to czasem niemal że siłownia;)

      Usuń
    10. ciekawa dyskusja się wywiązała!
      już miałam taki piękny komentarz rozpisany i komp mi się zawiesił: także skrót, 4x w tyg po 2h ćwiczę- intensywnie,
      jem 5 razy dziennie male porcie, a miedzy nimi cały czas cos podjadam, to orzeszek, to 4 chipsy, 4 kulki winogron.
      medytuje 15minut
      spię minimum 7h
      nie wyjde bez śniadania z mieszkania
      dbam o czysty umysł

      Usuń
    11. hehe jestes nieziemska:) Zazdroszcze tych cwiczen, kiedys chodzilam na aerobic i chetnie bym sie gdzies zapisala, tylko nie mam kiedy i ciwczę w domku.
      Bez snaidania tez nie wyjde, to podstawa funkcjonowania!!

      Usuń
  4. Ciekawy wpis :). Ja też staram się prowadzić zdrowy tryb życia, ale czasem mam chwile słabości i zjem sobie np. kawałek pizzy :). Myślę, że wszystko jest dla ludzi i w jakimś stopniu może zaszkodzić lub pomóc, dlatego ważny jest zdrowy rozsądek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i dobre podejscie:) Pizza tez może byc zdrowa,byle by nie mcdonalds

      Usuń
  5. ja pracuję nad polepszeniem mojego stylu życia z wielu wzgldów nie jest mi łatwo i z kilku względów niektórych rzeczy na pewno nie mogę zmienić, jednak to ważne żeby dbać o siebie, jednak podobnie jak mówisz zdrowy umniar to jest sukces i również nie nalezy przesadzać również w tym kierunku. Dbanie o siebie na epwno bardzo procentuje na przyszłość w zdrowiu i wyglądzie, jednak nie nalezy się zabardzo nad sobą skupiać i na dążeniu do nieosiąglaniej doskonałości, bo w razie gorszych dni, neipowodzenia możemy doznac ogromnego rozczarowania. Zdrowe odżywanie, ruch górą i raz na czas dać się ponieść życiu, bo dla mnie najfajniejsza wżyciu jest spontaniczność, małe szaleństwa (czasem i większe:D:D),bo zycie jest zdecydowanie za krótkie....

    z moich nawyków:
    ehghmmm ;]

    -uwielbiam słone/sól- nie potrafię zrezygnować z soli i tak mam i już...
    -staram się piec zamiast smażyć
    -uwielbiam słodycze, kocham..ale umiem z nich zrezygnować na długi okres czasu
    -lubię warzywa, swego czasu codziennie na obiad jalam salatke cezar z kurczakiem, nie dlatego że wmuszałam warzywa w siebie, dlatego że ją uwielbiam ;]
    -piję sporo wody
    -na herbatę zieloną mam czasem fazę przez jakiś czas, a potem mi przechodzi
    -uwielbiam mięso, ale też raczej to mniej tłuste
    -kocham ryby!!!!
    na sniadanie często jej owsianke/płatki musli itp - bo uwielbiam ;]
    -niestety lubię piwo/wino/alkohole - nie piję na codzień ale tez nie rezygnuję gdy jest ku temu okazja
    -paliłam 5 lat, rzuciłam 4 miesiące temu, nie zapieram się że nigdy przy okajzi imprezy/spotkania towarzyskiego nie zapalę, na pewno zapalę :) już mi się zdarzyło zapalić w towarzystwie i mimo to nie wróciłam do palenia i nie mam nawet na to ochoty by wracać ;]] więc cieszy mnie to!:)
    -ubię chodzić, pływać chociaż dawno nie pływałam, swego czasu śmigałam na siłownię - miałąm swoją ulubioną i na prawadę uwielbiałam tam chodzić, na razie nei chodzę ale pewnie kiedyś wróce
    -mam nieregularny tryb snu i tego też chyba nie jestem w stanie polepszyć ;]]


    Ogólnie do życia podchdze tak,że trzeba czerpać z neigo co najlepsze i nie należy żyć tylko ograniczeniami, po różnych przeróżnych przejsciach w zyciu, problemach zdrowotnych (7 operacji....) wiem,że życiem trzeba się cieszyć, a radość daje nam więcej młodości, motywacji i kopa niżeli najlepszy krem i rzekomo najzdrowsze jedzenie (co do którego można by się kłóćić bo teraz to nawet warzywa są genetycznie ulepszane)

    pozdrawiam ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monisiu Twój komentarz jets dłuzszy niz mój wpis hehe, uwielbiam Cie:)
      Tak trezba cieszyć się życiem, nie zaprzeczac wszystkiemu, dbac rozsadnie:)Każdy przechył nie jest zdrowy.
      Ja wyznaję równowage życiową jako sedno aczkolwiek ciagnie mnie w rózne eksperymenty.Ale mądre eksperymenty.

      Usuń
    2. kurcze faktycznie!!! heheh wczułam się, ja to się czasami za bardzo wczuwam :D to znak, że piszesz bardzo interesująco!
      Co do eksperymentów - też mnie do nich ciągnie, czasem mądrzejszych czasme mniej..nie powiem, popełniłam kilka dużych błędów dotyczących zdrowego stylu zycia któzych bardzo żaluję i nawet nie chodzi o palenie..tylko np. byłam na diecie dukana...to była taaaaka głupota i ja to wiem doskonale, owszem schudłam ogromnie dużo (nie wpsomne iż potem przytyłam).....ja to chyba uwielbiam się niestety uczyć na własnych błędach, bo cudze mnie nie przeknuja ;] a najlepsze jest to,że właśnie całe studia /pielegniarstwo/,ktore rzekomo maja promowac zdrowie paliłam i to dużo....a po ich zakońćzneiu rzuciłam...ale co do studiow one nie promuja zadnego zdrowia co druga to paliła...zreszta lekarze tez pala w duzej mierz ei pielegniarki /chyba z adużo stresu presji i odpowiedzialnosci/....hahah zowu się rozpisuję :D idę już idę nie męczę :D

      Usuń
    3. oj własnie dobrze,że piszesz:) Poruszamy wtedy fajnych tematów, bo wszystko jets dla ludzi.
      Wiesz jak to jest: szewc bez butów chodzi. Poza tym stres i poczucie niezniszczalności w młodym wieku powoduje ,że rzucamy sie na wielkie wody , czujac ze nic nas nie ruszy.
      Musimy popróbowac, zdobywac doswiadczenia, w koncu rozwoj wiedzy tak nastapił.

      Usuń
  6. Właśnie piję zieloną herbatkę i uśmiechnęłam się do kubaska kiedy przeczytałam, że Ty też ją lubisz. Pamiętaj tylko żeby nie wypijać za dużo filiżanek dziennie bo w nadmiarze zielonka też wbrew pozorom szkodzi, ale to pewnie wiesz :-)

    ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda zielonej hebraty nie można za wiele pić..ja miałam fazę że piłam 3 dziennie ale to była taka faza dwutygodniowa, przeszło mi ;]

      Usuń
    2. pije 3 szklanki dziennie czasami, mieszam z białą, robie swoje własne mieszanki. Ale ja moją esencję zalewam kilka razy:)
      Gdy jej nie mam czuje sie zagubiona:)
      A powaznie nie uznaje herbat zielonych z torebek:D

      Usuń
    3. yerba mate jest szkodliwa w duzych ilosciach, podobno pobudza nasze komorki odpornosciowe przeciw sobie.

      Usuń
    4. ja to np też lubię białą herbatę jest taka delikatna, najlepsza iała to była taka w formie suszonego kwiatka,ktory sie w wodzie otwieral..no cudo :)

      Usuń
    5. to taka ozdobna:) Cudooo, mi kiedys kolezanka przysłała z Singapuru, wtedy jeszcze takiego czegoś nie widziałam, a u nas nie bywały.
      Białe sa bardzo delikatne, ale zalezy od odmiany czasem sa np pikantne, uwielbiam te słomkowate .

      Usuń
  7. Dlaczego "na szczęście" poszłaś w inną stronę? Dietetyka to chyba ciekawa sprawa i bardzo modna ;)
    Ja niestety się nie wypowiem bo mam nie po drodze ze zdrowym stylem życia - pewnie po prostu umrę bardziej chora i może nieco wcześniej ale skoro i tak mam pracowac do 67 lat to może i lepiej :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no na szczęście bo jestem zbyt nadgorliwa i ortodoksyjna:D
      A kosmetyka jest duzo fajniejsza:)I troszke sie łączy.

      Usuń
  8. zaraz pójdę do kąta i zamknę się w sobie.. wstydzę się mocno :( buuu
    prowadzę bardzo niezdrowy tryb życia.. kocham, to co niezdrowe.. a nie umiem nauczyć się tego co zdrowe.. jedynie dużo wody piję.. i to by było na tyle z moich dobrych nawyków :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah mowisz jak moja kolezanka z pracy:D
      Chyba Cie usadze na karnym jeżyku heheh

      Usuń
    2. chyba by się przydało :D

      Usuń
    3. oj niedługo Ci zafunduję:D

      Usuń
  9. Herbatę zieloną liściastą i białą uwielbiam ) Piję litrami codziennie :)
    Ale chętnie się dowiem, jakie to suplementy stosujesz, bowiem błądzę jeszcze wśród aptecznych półek, używałam już różnych, a czy byłam zadowolona... różnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz rozne, ze sprawdzonych: hialu-femin, age limit, oli-femin, relastan.

      Usuń
  10. dopadł Cię TAG :) http://agua-y-feugo.blogspot.com/2012/04/50-pytan-do-mnie-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszczę tak zdrowego żywienia, ja niestety na uczelni jestem praktycznie cały dzień i zjeść obiad o normalnej porze dla mnie jest nie możliwe, a co za tym idzie konsekwencje w wyglądzie lekkie się ponosi, ale latem wszystko wraca do ładu i normy :)

    Zielona herbatka dobra rzecz moja mama ją bardzo lubi, mnie samej niestety nie służy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lynko ja w pracy tez nie jem regularnie, ale staram sie by zjesc cos wartosciowego, i w miare o normalnej porze, choc zdarzaja sie odstepstwa.

      Usuń
  12. Bardzo fajne i rozsądne nawyki. Mam bardzo podobnie. I też uważam, że lepiej jeść zdrowe zamienniki produktów (np. chleb biały na pełnoziarnisty, miód zamiast cukru itp), zamiast ich całkowicie wykluczać, bo tak niektórzy robią a potem cierpią,że nic im nie wolno zjeść:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokladnie:)trzeba umieć wszystko dopasowac, nie narzekac tylko robic cosik dla siebie.

      Usuń
  13. Potwierdzam, bardzo rozsądnie:) najważniejsze to nie dać się zwariować! Ja jako dziecko byłam pasiona przez rodziców którzy do dnia dzisiejszego nie uznają smaku warzyw jeśli nie poleją ich masłem... potem w okresie dorastania mocno cierpiałam a w końcu wzięłam się za siebie i schudłam 25 kg! Mało, często zdrowo - jeść i aktywnie- żyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och wlasnie poruszylaś fajna kwestię: wpojone nawyki od rodziców:(A pozniej dzieci pokutują.

      Usuń
  14. chodź się pobawić :D http://refleksjepewnejwiedzmy.blogspot.com/2012/04/50-pytan-do-wrednej-wiedzmy-d.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. juz zajrzalam:) zostawilam swój ślad:D

      Usuń

Będzie mi niezmiernie miło jak się wypowiesz, ujawnisz i napiszesz mi co myślisz:)Wszystkie komentarze, dygresje czytam i staram się na nie odpowiadać.
Proszę nie zamieszczać spamu ani kryptoreklamy.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast