Baking - czyli coś o konturowaniu, modelowaniu i zakrywaniu niedoskonałości wg.makijażystów
Dzisiaj kilka słów o konturowaniu i metodzie bakingu.
Baking - to metoda krążąca na YT a polegająca na ugruntowaniu, osadzeniu w miejscu niemal na wieki( sic) korektora bądź korektorów plus pudru,a jej zadaniem jest maskowanie dużych sińców, czy niedoskonałości, podkówek pod oczami czy teżzabawa grą światła na całej twarzy - bowiem baking jest nie tylko wyłacznie ograniczony do partii pod oczami a do łączenia z metodami konturowania twarzy.
Dzisiaj napisze o tym kilka słów, gdyż z racji bycia beauty expertem zawsze byłam przeciwniczką używania takich mocnych kamuflaży zwłaszcza pod oczami.
Wiadomo nie od dziś,że skóra tam jest bardzo cienka i szybko się starzeje, a obciążanie tam skóry wieloma kosmetykami nie warunkuje młodego wyglądu.
Mimo to wielu makijażustów, czasem wręcz makijażystów samozwańców stosuje tą metodę na różne sposoby. Odwiedzając YT strony wielkich blogerek anglojęzycznych widać udoskonalone metody , zakrojone na wielką skalę zjawiska konturingu, modelażu i rozświetlania partii twarzy, które chcemy poprawić.
Instrukcje co do tej techniki jakim jest baking krążą swobodnie na YT - nie byłabym sobą jakbym nie spróbowała i bardzo mnie cieszy,że wiele bloggerek mimo wszystko nadmienia kilkakrotnie i kładzie nacisk na nawilżanie i odżywienie tej partii twarzy czy oczu, którą poddajemy takiemu zabiegowi.
Jest to jakby gwarant by makijaż nie wyglądał ciastowato, grubo a okolica skóry była zabezpieczona i trzymana w ryzach.
Baking wykorzystuje zazwyczaj , jak już wcześniej wspomniałam:
- 2 korektory - w tym jeden dość ciężki konsystencją,
- beauty blender do łatwego przejścia między granicami korektorów i pudru,
- puder finiszujący, wykończeniowy oraz
- pędzel do blendowania ewentualnie omiecenia twarzy/ okolic oczu.
Najczęściej wykorzystywane korektory to Nars i puder Ben Nye czy też Laury Mercier.
Sekretem jest super blendowanie za pomocą Beauty Blender'a i finiszowanie pudrem.
Moje próby skończyły się jednak zniechęceniem gdyż, mimo wszystko doza pudru pod oczami jest imponująca i mimo użycia mega nawilżającego kremu pod oczy,to miejsce konturowania jak dla mnie jest bardzo suche i ciastowate.Wystarczy się uśmiechnąc i.... widać liczne linie .
Jednak po zmodyfikowaniu nieco produktów do bakingu myślę,że metoda jest fajną alternatywą. Napewno napiszę jeszcze o niej w ramach posta i opiszę produkty, które ja uważam za dużo lżejsze w konsystencji a jednak działające.
Wkrótce też napiszę o innym rodzaju konturingu przypominający klauna:) Po zblednowaniu twarz wygląda nienagannie.
A czy Wy używacie podobną metodę? Jakie macie swoje sprawdzone techniki?
![]() |
Heidi Hamoud - słynna youtuberka |
Nie przestają mnie dziwic te cuda makijazystek YT:)Na żywo na pewno nie wyglada to ładnie i naturalnie:(Ale jak sie komuś podoba...
OdpowiedzUsuńno wlasnie w sklepie( mowa tu o makijazystkach, ktore ze mna pracuja) wyglada calkiem calkiem ale jak sie przyjrzysz to hmmm zalezy od tekstury skory, bo przy dojrzalej skorze nie zawsze daje to rezultaty tzw nieskazitelnej skory:)
UsuńChyba spróbuję tej metody Z czystej ciekawości. Jednak właśnie obawiam się tego ciatowatego efektu pod oczami. Mam tak skonstruowana buzie ze jak się uśmiecham robią mi się zmarszczki
OdpowiedzUsuńno ja tez:) Dlatego popracuje z ta metoda troszke;) Urzywając nieco innych produktow
UsuńHmmmm może wygląda nienagannie,ale ja nie wytrzymałabym takiej tapety na twarzy. Mimo,że mam problematyczną cerę i zawsze coś mi wyskakuje , to używam tylko korektora pod oczy i na niedoskonałości , i bronzer z różem do lekkiego wykonturowania buzi.
OdpowiedzUsuńwlasnie mnie intryguje kwestia tej tapety, oni uwazaja to cos za nienagannego i do zmodyfikowania teksturowo. Przy modyfikacji kilku produktow byc moze wyjdzie z tego calkiem "lekki makijaz"?
UsuńCiekawa jestem efektu po 6h od aplikacji ;)
OdpowiedzUsuńwidzialam:) Ten puder jest jak fixing powder i gruntuje wszystko
UsuńCiekawa jestem efektu po 6h od aplikacji ;)
OdpowiedzUsuńMówiąc szczerze chciałabym tak umieć, ale przydałaby mi się faktycznie instrukcja z lżejszymi kosmetykami, które nie są drogie, bo np. korektora nie mam, tego czegoś białego też nie mam... jedyne co mam to podkłady i pudry transparentne do matowienia/wykończenia. Mogłabyś zrobić taki post z lekkimi produktami lub propozycjami co zamiast czego użyć, jeśli ktoś chce sobie skompletować produkty do takiego makijażu? Oczywiście wiem, że to okazjonalny makijaż nie na co dzień (chyba) ;)
OdpowiedzUsuńsprobuje:) Z tego co widzialam uzywaja tez Loreal i Maybelline, ja osobiscie ukochalam Armani CC i tutaj cudnie sie spisze.
UsuńDzięki :) Będę czekać na taki post ;)
UsuńCiekawy post :) Pod oczy używam tylko korektora i to dobrej jakości, od okazji do okazji, no i krem. Boję się o te okolice.
OdpowiedzUsuńtutaj technika jest bardziej skomplikowana i zawsze uzywaja konkretnych korektorow, tez dobrej jakosci.Nie chce jednak wiedziec jak wyglada skora po ilus latach naduzywania takich technik?
UsuńTo wygląda doskonale w kamerze i aparacie, na żywo pewnie o wiele inaczej:)
OdpowiedzUsuńja to widzialam na zywo, tutaj czesto i gesto uzywaja tych technik makijazu na codzien, a przynajmniej do pracy.
UsuńPrzeraża mnie taka mocna tapeta, wolę lekki makijaż nawet jeśli moja cera nie zawsze jest w nim doskonała.
OdpowiedzUsuńWg mnie fajnie to wygląda na zdjęciach czy filmikach, "na żywo" już tak nie zachwyca.
OdpowiedzUsuńMoja skóra źle się czuje pod tyloma kosmetykami, pewnie zaraz byłaby zapchana. Ale na zdjęciu dobrze to wygląda :)
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem to dobrze wygląda do nagrywania lub zdjęć z mocnymi lampami i rozproszonym światłem. Taki makijaż może zrobiłabym do sesji zdjęciowej (i to też nie każdej) ale gdyby klientka mnie o to poprosiła, odmówiłabym. Dla mnie makijaż ma subtelnie podkreślać naturalne piękno a nie służyć do namalowania drugiej twarzy. Przebarwienia, choroby skóry, tatuaże, blizny tak ale wydumane sińce czy pojedyncze krostki nie :) Problem w tym, że wiele tych dziewczyn z yt za wszelką cenę dąży do wyglądu jak z okładki i niestety wiele z nich wygląda w takim makijażu jak plastikowa lalka. Gdyby dały skórze oddychać nie musiałyby tak wiele kamuflować ;)
OdpowiedzUsuńotoz to:)
UsuńNa zdjęciach wygląda to fantastycznie. Na żywo pewnie trochę mniej. Choć zależy od skóry. Kiedyś w sklepie wolnocłowym chciałam kupić podkład i podeszła do mnie pani z obsługi, że ona używa takiego i takiego (już nie pamiętam) i poleca. I właśnie makijaz miała zrobiony tą metodą - o matko i córko, dramat! Tam było dość gorąco, a do tego światło halogenowe nie jest sprzyjające, więc na ten widok odechciało mi się podkładu. :P Ja myślę, że każda metoda dobra, byle z głową używać i dostosować do warunków i do własnej cery. :)
OdpowiedzUsuńNa zdjeciach jest to fantstyczne, na zywo, szczegolnie u osob powyzej 30 stki lub bez indealnej cery wyglada to koszmarnie w swietle dzienym - po prostu tapeta ..szczegolnie kiedy zacznie sie mwoic i uzywac mimiki twarzy.
OdpowiedzUsuń