Londyńskie buzzz: czyli co w trawie piszczy - Mac, Jo Malone, Chanel
Ostatnio nie było mnie trochę w blogosferze a to z racji wyjazdu, o którym wspomnę Wam pokrótce - bardzo polubiłam Brighton i jego kręte, trochę chwilami a'la mediolańskie uliczki, udało mi się też choć trochę łyknąć morskiej bryzy, i nabrać pełną parą świeżego powietrza znad morza.
Zaraz po przyjeździe udałam się na mały rekonesans po londyńskiej Oxford, gdyż wiedziałam,ze Londyn nigdy nie odpoczywa i na bank coś w trawie piszczy, i .....piszczało:)To miasto nigdy, przenigdy nie odpoczywa, dzwięczy i nadaje pęd wszystkim rzeczom..
W zasadzie pojechałam z zamiarem powąchania i oblukania nowej kolekcji Jo Malone London Rain: propozycja 4 nowych zapachów, z limitowanej kolekcji bardzo mnie kusiła, efekt końcowy był jednak niezadowalający, jak na limitkę zbyt delikatny i czułam głównie tylko alkoholowy roztwór, a cey wiadomo wysokie.Jedyne co mi się w miarę spodobało to Wisteria i violet i być może ku niej skłonię się za jakiś czas, najbardziej podobają mi się buteleczki: minimalistyczne ale igrające kolorami i niejako żywiołem:)
Zostawiając za sobą świat Jo Malone i milion blotterów, które powąchałam ( może to nie był ten dzień?) powędrowałam w znane mi rejony Selfridges'a by zachwycić się dopiero co lansowaną, przedpremierową kolekcją MAC Fantasy of flowers - prawdziwa, spektakularna uczta dla oka, która ukazała przede mną, przykuła moja uwagę na dobre. Uwieczniłam nawet przecudną kwiatową Calineczkę na swoim telefonie.
Oczywiście nie sposób się oprzeć nowej kolekcji, pełnej feerii barw, radości i kompletnie otumaniona kupiłam: genialny róż w kolorze koralowej czerwieni, naszpikowanej złotymi refleksami ( podobny do Chanel Reflex) o wdzięcznej nazwie Petal power mineralize blush oraz cudnej urody, wymagającą pomadkę Lustre lipstick creaming dahlia .
![]() |
Niestety kolor wyszedł zakłamany a tak się starałam:/ |
Dalsze moje zakupy , trochę wcześniej nabyte, to lakier z limitowanej kolekcji Collection variation Chanel no. 609 coup de coeur w fioletowej odsłonie czerwieni:) oraz już trochę zapomniany przeze mnie, zmywacz pachnący różami od Chanel Dissolvant doux - musiałam rozpieścić moje pazury, jest to jeden ze wspaniałych, luksusowych zmywaczy, który chętnie podarowuje się w prezencie, nie jest banalny, łagodny dla skórek, wzmacniający dla paznokci i pięknie pachnący :)
Wspaniałe zakupy i ta calineczka. :) Zapachów nie znam ale też pewnie są cudne. :)
OdpowiedzUsuńCalineczka była boska:) A zapachy jak napisałam nie za bardzo:P
UsuńRóż bardzo ładny, ale ja mam awersję do róży MAC...
OdpowiedzUsuńczemu?:)
UsuńJa do Jo raczej nie zawitam zbyt szybko, bo pewnie bym cos kupila, a juz i tak mam duzo wod kolonskich tej marki. Co do MACa to poki co, procz korzystnych cen, nie przekonali mnie do siebie. Pomadka, ktora ostatnio kupilam, podoba mi sie kolorystycznie, ale klei sie diabelnie i troche jakby przesusza usta, a nie jest to mat czy satyna. Co do Chanelkowej kolekcji to wiekszosc z odcieni pomadek, ktore kolorystycznie mi odpowiadaja, juz mam takich bardzo podobnych. Ewentualnie zerkne na lakiery, ale watpie czy cos wogole kupie.
OdpowiedzUsuńPo moich polskich zakupach szafy sie teraz nie domykaja ;-p
Haha wierze:) Powiem Ci szczerze ,ze nowosci Jo Malone sa bardzo ale to bardzo nikłe jakościowo:/ Ta edycja chyba nie dla mniee za tą cenę, wole jednak nabyc Dior'a.
UsuńCo do Mac, mi sie nic nie klei i jestem uzalezniona od nich hihi, i zaczynam juz niebywale powiększac pomadkowy asortyment, one suna pięknie na ustach,nie przesuszaja chyba ze matowa edycja:PA C
A coco rouge shine Ci sie długo utrzymuje na ustach? Bo mi niestety nie choc kocham je za konsystencje:P
Chanelkowe Rouge Coco Shine trzymaja sie przez troszke, ale to nie jest zbyt dlugo. Mi to nie przeszkadza, bo i tak namietnie maluje usta co kazde 30min - godz. Jesli chodzi o pomadki to ta trwalosc nie gra az tak duzej roli jak nawilzenie (a moze raszej nie przesuszenie :-)). Co do MACa moze sie jeszcze przekonam, ale pomadki poki co nie zadowalaja mnie. Wole doplacic, a miec cos co bedzie sie wygodnie nosilo ;-)
Usuńa probowałas rozne wykonczenia ich pomadek?
UsuńZarówno róż i pomadka z MACa bardzo mi się podobają. Pokaż koniecznie szminkę na ustach, bo to chyba coś dla mnie :)
OdpowiedzUsuńok, pokażę:) Róż to moja miłość:P
UsuńRóż faktycznie pierwsza klasa, bardzo ładnie wygląda, zarówno w opakowaniu jak i na Twojej ręce :) Już mi wpadł w oko i nie wiem czy z niego wyleci :D
OdpowiedzUsuńfajne zakupy :)
OdpowiedzUsuńTen lakier Chanel jest cudny! Zrób,proszę,kiedys prezentację bo będę szukać zamiennika.
OdpowiedzUsuńok, spróbuję zrobić choc mam trudnosc z pomalowaniem pazurkow bo na codzien musze miec naturalne hihi:P
Usuńsama z chęcią wybrałabym się na taki wyjazd :)
OdpowiedzUsuńRóż wygląda zjawiskowo, chętnie widziałabym taki w swoich zbiorkach. A pomadka wydaje się mieć dość odważy kolorek. :)
OdpowiedzUsuńMACowe nowosci prezentuja sie cudnie :) nie moge sie doczekac tej kolekcji u nas :) chociaz ostatnio po 2 lat totalnej fascynacji MACiem znowu otwieram sie na inne marki :) Dzis pierwszy raz od baaaardzo dawna kupilam szminke innej marki niz MAC :)
OdpowiedzUsuńno prosze:) A ja mam nadal sentyment i nowa kolekcja zawsze budzi u mnie chciejstwo:P
Usuńco Wy wszystkie z tym Jo Malone? :P nawet nie chcę wiedzieć jakie to to fajne :P
OdpowiedzUsuńidz sprobuj:)
Usuńoj i ja chętnie bym się w JM rozwąchała ! mam nadzieję, że dotrę na wyspy ! :D piękne Maczkowe łupy Kochana :D
OdpowiedzUsuńnie wszystko co JM jest dla mnie warte grzechu ale zapoznac sie trzeba hihi:)
UsuńInteresujący post :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie i do obserwacji :)--> http://veneaa.blogspot.com/
U mnie oczywiscie tej kolekcji jeszcze nie ma...
OdpowiedzUsuńA oglądałaś może ten fioletowy Fluidline? bo ten mnie strasznie korci,ale nie wiem jak będzie z pigmentacja.
wiesz co luknęłam na niego ale musiłam sie ograniczac i wziełam róż ( bo cudnej urody) i pomadkę:) Taki wiosenny i chyba nasycony bardzoo
OdpowiedzUsuńTak bardzo zazdroszczę wyjazdu! :)
OdpowiedzUsuń