czwartek, 8 maja 2014

Czy podkłady kryjące sa dobre? Kilka słów o naszych wyborach kosmetycznych



Czy podkłady mega kryjące są dobre?Jak dobierać podkład? Co jest dla nas ważne?

Dzisiaj post z serii co ja o tym myślę i trochę doradczy, dostaje od Was sporo listów odnośnie podkładów i ich doboru, również tu gdzie obecnie pracuję, spotykam się z taką  trochę niecną praktyką.

Jak zapewne wiecie z  racji mojej profesji i doradztwa, często spotkam się z różnymi przegięciami w makijażu, co jest dobre do sesji zdjeciowej niekoniecznie bawi na żywo, w życiu codziennym:)

Wiele osób z problemami skórnymi uważa,że wszystko załatwi makijażem, nie patrząc na  faktyczne potrzeby skóry  używa mega kryjących kosmetyków do zamaskowania cery -   niestety taka praktyka przynosi odwrotny efekt:/

Skóra jeszcze bardziej jest zablokowana a stan skóry  sie pogarsza.
Nieumiejętnie dobrany podkład, a co za tym idzie  zaczopowanie skóry, jest zmorą wielu użytowniczek  make up'u, co dobre dla koleżanki , co chwalą na wizażu, nie jest wiarygodne i dobre da każdej z nas!!

Ja wiem,że bardzo dużo osób nie lubi  słuchać profesjonalistów, uważając je za zadufane osoby, które nie sa wymiernikiem wiedzy, ale było by Wam rzetelniej i łatwiej gdybyście jednak zawierzyli części z nich:)
Przechodząc szereg szkoleń wiedzą jak i co, oczywiście są wyjątki i tych nie da się wytłumaczyć pasją:)


Ale do rzeczy, wiele osób na pytanie konsultacyjne: jaką ma Pani skórę? - robi dziwne miny... hmm doprawdy nie wiem czemu: to jedno z najważniejszych kryteriów doborów zarówno pielęgnacji jak i podkładu czy pudru.

Nie mając świadomości jaką mamy skórę, ciężko będzie cokolwiek zawyrokować - wiele marek ma możliwość sprawdzenia poziomu sebum, stopnia nawilżenia i wybadania  jaki typ cery i jakie nawyki są odpowiednie dla nas. Porady koleżanek ,z całym szacunkiem dla nich, nie są dobre dla nikogo, koleżance sprawdza się to i to, ale  nie analizuje żadnego z tych kryteriów, ba często wprowadzi nas w błąd.
Często na blogach widzę porady zupełnie sprzeczne z  zastosowaniem  danego produktu - choć widzę,że powoli się to zmienia i mamy coraz większą świadomość pewnych niuansów.


Szczerze to bardzo mnie boli fakt,że wolimy słuchać osób niebardzo związanych  z daną dziedziną niźli profesjonalistów, nie szanując naszej skóry przyczyniamy się do późniejszych złych wyborów pielęgnacyjnych i makijażowych.

A skórę mamy jedną:)

Wiele marek odchodzi od podkładów mega kryjących, modyfikując na tyle ich składniki by stawały się  dość dobrze kryjące ale nieobciążające skórę, nawet słynny DW Estee Lauder zaczął się zmieniać, choć nadal uważam,że nie jest to dobry podkład w problemach skórnych i często je zaostrza, a stosowany nieumiejętnie na skórze problematycznej , zarówno jak Colorstay Revlon , może sprawić wiele kłopotów.

I tak:
-  cera sucha z podkładów do cery mieszanej nie skorzysta zupełnie, ba odwonimy ją jeszcze bardziej,

- trądzikowa,  kiedy zupełnie pokryjemy ją mega kryjącym podkładem,  tylko na chwile osiągnie stan "balansu" , a właściwie oszukania bo czopujemy ją, a stany zapalne same nie  znikną jak jeszcze  się  nie nasilą:/
- mieszana kiedy zastosujemy podkłady nawilżające  będzie wyglądać naturalnie, ale główne nasze kryteriów matu nie zostanie spełnione, więc czytajmy i badajmy a najlepiej zasięgajmy opinii fachowców, który podkład  jest dla nas odpowiedni:)

Naprawdę  zaskakuje  mnie fakt,że wiele osób nie słucha jak ważny jest dobór, jak mało osób ma świadomość rodzajów podkładu, mam wrażenie ,że czasem jest to na zasadzie byle by był:) Byle by byl bo huczą o nim media, bo go reklamuje siostra, koleżanka, gazeta, nie myślimy,że tak jak rodzaje żywności są i  różne przeznaczenia. Nie pomagają w tym hasła reklamowe:)


Piękna, nieskazitelna skóra  brzmi dla każdej z nas tak samo - slogan robi swoje ale gdzie jest ten właściwy dobór?



Czemu wybieramy podkłady mega kryjące?

Zadając pytanie klientkom jaki podkład je interesuje , dostaje niemal zawsze  odpowiedź: "Proszę mega kryjący, bo muszę ukryć to i owo"  i lekki dla skóry- a  na zapytanie co używają  z pielęgnacji zapada cisza.. najpierw dojdźmy do sedna co się dzieje z cerą, jaka jest ta cera i poźniej dobierajmy  podkład, który jest z nami na wiele  godzin i może się przyslużyć bądz nie:)

Przy cerach trądzikowych, problematycznych, suchych podkład mega kryjący nie da wymiernych rezutatów, a niezastosowanie przy tym dobrej pielęgnacji odniesie dramatyczny skutek.


Zaskakujące jest,że  pracując zagranicą z różnymi nacjami zauważyłam,że:

- nacje azjatyckie jako priorytet mają skórę i pielegnacje a nie kolorówkę
- nacje europejskie, Amerykanie bardziej kultywują makijaż, nie mając żadnej  nieraz świadomosci pielęgnacyjnej.


Dla mnie to nieco  zaskakujący wynik choć  takiego się spodziewałam :)
Droga pierwsza - gwarantująca  świetną cerę, jest dużo trudniejsza do osiągnięcia, wymaga mozołu i nieraz poświęceń, droga druga -  przykrycie makijażem, jest dużo łatwiejsza:)


To be continued...


Chętnie poznam Wasze doświadczenia i opinie z drugiej strony:)



zdjecie internet



P.s. dodam Wam kilka linków do wcześniejszych moich postów, jaki podkład do jakiej cery, stworzyłam dla Was w miarę przystepna baze, co  jakiś czas będę ją aktualizować:)

http://4premiere.blogspot.co.uk/2012/03/pokady-i-ich-dobor-cz-1-cera-sucha-moj.html

http://4premiere.blogspot.co.uk/2012/03/podkady-i-ich-dobor-cz2-skora-mieszana.html

http://4premiere.blogspot.co.uk/2013/09/jak-dobierac-podkad-cz-1-kolor.html






83 komentarze:

  1. Mądrze mówisz kobieto! :)
    Ja co prawda nie muszę nic przykrywac bom suchar ale na logikę to co piszesz powinno być dla każdego jasne - najpierw pielęgnacja a potem kolorówka. Inna rzecz, że pewnie z dużą ilością problemów skórnych pielęgnacja sobie nie radzi albo jest źle dobrana. Czasami kosmetyk nie wystarczy lub nie da rezultatu bo potrzebny jest lekarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem,że wlasnie to jest powod,ze czasem dziewczyny nie spotkaja na drodze porzadnego doradcy czy lekarza:/ Ale makijaz nie jest tutaj podstawa, a niestety duzo osob poklada nadzieje tylko w makijazu i jeszcze go zle dobiera:/ Jestem jak wiesz uczulona na kryjace podklady i nie moge przejsc obojetnie jak ktos robi sobie krzywde:P

      Usuń
  2. Ja widze to samo po blogach. Na blogach Japonek kroluje pielegnacja. Na blogach zachodnich - kosmetyki kolorowe.
    Bardzo bym sie tez ucieszyla jesli moglabys podzielic sie swoim zdaniem na temat baz. Siedzac u fryzjera przegladalam jedno z tutejszych babskich pism, a tam ostatnio Cale strony artykulow na temat tego jak wazna jest odpowiednia dla nas baza. Prawie jak Twoj wpis tutaj, tylko zamiast podklad, tam slowo baza.
    Sama nosze sie z mysla, zeby cos o tym napisac, szczegolnie ze ostatnio czesto spotykam sie z niezadowolonymi opiniami na temat japonskich, lub ogolnie azjatyckich, podkladow, bo dziewczyny nie zdaja sobie sprawy, ze tutejsze podklady robione sa z mysla o uzywaniu na bazy.
    Ale nie jestem profesjonalistka wiec jeszcze tego tematu nie tknelam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubie jak u mnie komentujesz kochana:) Jestes z tego swiata co ja kocham hehe i masz ten punkt widzenia , ktorego mi czasem brak:)
      Poruszylas ciekawa sprawe, wiesz tutejsze bazy sa chyba jednak nieco inne, ja jestem przeciwniczka baz, uwazam za zbedny gadzet ale sa czasem i inne potrzeby. a powiedz mi cos wiecej o tym artykule? Ja azjatyckich podkladow w takiej ilosci nie znam jak te co sa rzucane na salony europejskie, za to ich BB nie znosze:( Mysle ze to jest troche tak,ze one chca byc blizej zachodu a my blizej wschodu w kwestii pielegnacji:)

      Usuń
    2. Mnie się wydaje, że baza pod makijaż jest dość ważnym elementem, szczególnie jeśli chcemy przedłużyć bądź poprawić żywotność produktów nakładanych nawierzchniowo, ale także zminimalizować działanie niektórych składników np. podkładu. W dzisiejszym świecie rynek bombarduje nas przeróżnymi rodzajami baz i uważam, że dla każdego znajdzie się coś odpowiedniego, trzeba jednak pamiętać by dobrać primer, który będzie pasował rodzajowi naszej cery.

      Usuń
    3. Zgadzam sie z tym, ze azjatyckie bazy to zupelnie inna bajka. Teraz nadchodzi lato i pora deszczowa juz tuz tuz, wiec "bazowe" artykuly w pismach sa bardzo na czasie. Bo przy tej cholernej wilgoci i temperaturze makijaz bez dobrej bazy bedzie po prostu splywal.
      Wiec roznego rodzaju spece od makijazu i zwykle kobiety mowia o swoich ulubionych produktach, jak ich uzywaja, i dlaczego je lubia. Spece rowniez wypowiadaja sie na temat tego jak dobrac dobra baze dla danego typu cery i co chcemy od tej bazy uzyskac oprocz trwalosci makijazu.
      Na podstawie takich opowiesci kupilam SmartSkin, i holymotherofbatman, to nie jest baza, to jest nowa plynna skora w tubce plus photoshop, wszystko w jednym.
      W Japonii kremy bb sa uwazane za bazy, a raczej za kombo baza plus minimalny podklad (lub korektor), i tak sie tu ich uzywa. Nie zamiast podkladu, ale pod podklad. W ogole to co mysla polskie blogerki o azjatyckich kremach BB sugerujac sie slowem "krem" to jakies nieporozumienie, ale to zupelnie odrebny temat. Sa tutaj swietne kremy BB, ale one swoje kosztuja, czesto na rowni z BB typu DiorSnow czy Lancome. Za odpowiednik 50 zlotych, azjatyckiego cuda sie nie kupi.

      Podobnie ma sie rzecz z kremami CC, to nadal dzialka baz pod makijaz.
      I tutejsze filtry rowniez moga funkcjonowac jako bazy. Do tego stopnia jest to popularne, ze Biore Aqua zmienilo formule w tym roku na bardziej silikonowa, bo zeszloroczna wersja nie sprawdzila sie jako baza pod makijaz.
      Czyli tak jak podklad, bazy wybieramy odpowiednio do typu cery. Potem odpowiednio do tego, co chcemy uzyskac - filtr, wyrownany koloryt, splycone zmarchy, rozjasnienie, rozswietlenie, nawilzenie, i stopien silikonowej powloki. I kilka innych rzeczy, ale juz nie pamietam. Ja mam chyba wiecej baz niz podkladow, hahaha! Szczegolnie jesli biore rowniez pod uwage kremy BB i CC.

      Usuń
    4. Cantiq ja patrze na bazy od strony pielegnacyjnej i uwazam mimo wszystko je za zbedne, za kolejna warstwe na skorze:) Najwazniejsze jest serum i krem:) Co do kryterium makijazowego byc moze musi byc, ja patrze calosciowio, wiekszosc baz ma tyle silikonow ze ja wole ich unikac i jeszcze zadna nie dala miarodajnego efektu ale jak mowie to jest moja schoza bo ja jestm zwrocona w strne holistyczna i bardziej stonowana strone makijazu:)

      Usuń
    5. @Dwa koty jak wypowiedzialam sie wyzej, ja uwazam baze za zbedna poza tym te CC, BB azjatyckiej proweniencji sa juz tak obfite i kryjace, ze chyba bym juz nie chciala miec kolejnej warstwy chyba ze tak jak Cantiq mowi,ze maja chronic przed tymi podklado-kremami ale w takim razie dochodzimy do punktu po co tyle nakladac na twarz i skoro mamy chronic buzie przed podkladem to chyba lepiej zawierzyc pielegnacji?:) Albo unikac podkladow hehe, a tak btw to azjatyckie BB sa fatycznie zupelnie inne, selektywne BB to raczej delikatne kremy tonujace nizli azjatyckie wyroby:)
      Ja bym nie mogla nansic tyle na twarz i nie polecam a ostatnio czytalam o azjatyckich pieknosciach ze sa takie naturalne a ja uwazam ze spreparowane tymi preparatami:P

      Usuń
    6. zgadzam się z Tobą - bazom na co dzień zdecydowanie mówię NIE - one są ok na większe wyjścia - ślub, wesele, całonocna impreza - w żadnym wypadku nie są to produkty do codziennego stosowania - ale weź to komuś wytłumacz ;) Pani chce bazę i koniec, a zdajesz sobie sprawę z tego, że wiele osób jej tą bazę bez szemrania da, bo to sprzedany produkt ;/ jedyne co ja uznaję za 'bazę codzienną' to europejskie/amerykańskie BB i CC - z reguły wywodzą się z linii pielęgnacyjnych, często nawilżających, czy wstępnie przeciwstarzeniowych, mają lekkie konsystencje i faktycznie ładnie przygotowują skórę pod makijaż, zachwoując przy tym lekką formułę. Azji faktycznie nie stosowałabym pod podkład, ale ja się generalnie - podobnie jak Ty - kompletnie nie polubiłam z azjatyckimi bebikami.

      Usuń
  3. Ja nie jestem zwolenniczka podkladow tak generalnie rzecz ujmujac to znaczy podklad tylko wtedy gdy jest konieczny - i w wielu przypadkach jednak nie na cala twarz (szczegolnie starsze dziewczyny). Sama zaczelam uzywac podkladu grubo po 30 stce, ale wiem ze jestem tutaj ewenementem i powinnam dziekowac losowi i genom (moze tez pielenacji troche;). Fajnie, ze o tym piszesz bo wiekszosc kobitek kupuje podklady do cer mieszanyc i narzeka, ze je wysusza - znaczy produkt do bani...
    Dla mnie osobiscie pielegnacja i tzw holistyczne podejscie do urody znaczy wiecej niz make up co nie przeszkadza mi doceniac dobra kolorowke (i to wcale nie oznacza, ze musi kosztowac bardzo duzo).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam podklady ( dobre i nie maski bo to ma upiekszac tylko a nie szodzic) ale najpierw idzie pielegnacja:) Wyznaje jak Ty holistyczne podejscie i skincare first:)

      Usuń
    2. Jeszcze pare slow: dobrze dobrany podklad to jest cudo- i pod katem pielegnacyjnym i kolorystyczny, Niestety wiekszosc takze sorry to say make up artist robi wode z mozgu.. pamietam mialam robiony makijaz przerz jednego z baaardzo znanych make upsitow i wygladalam o 10 lat starzej bo nawalil mi taka ilosc podkladu kotektoru i pudru ze po paru minutach wszytsko mi wlazlo w moje zmarszczki...he he Ja uwazam,ze duo dziewczyn uzywa za duzej ilosci podkladu.. ale to juz ina bajka

      Usuń
    3. Prawda, teraz jest na topie konturowanie ala KK:) A makijaz ma byc lekki i upiekszac a nie nawalic tony baz, podkladu, pudru, lubie Gossa, bardzo cenie jego wielki wklad w makijaz ale tez chwilami jak do sesji zdjeciowej to wyglada, mega duze ilosci wszystkiego :)

      Usuń
    4. To piąteczka Dolly ;) Ja też zaczęłam używać podkładów po 30-tce dopiero. Może dzięki temu mam nadal skórę w niezłej formie.

      Usuń
    5. tak kochana, tez tak mysle...ja chyba jak mialam ze 38 lat :P

      Usuń
    6. 4premiere konturowac tez mozna z umiarem... bardzo ccesto zauwazam takz enadmierne stosowanie korektora ..

      Usuń
  4. Dobra pielęgnacja to podstawa, po prostu :) Makijaż tylko na chwilę zakryje problem, ale pytanie co dalej? nad tym wiele osób się nie zastanawia. Do tego ważne jest by zgrać ze sobą produkty nawilżacz i podkład pod kątem zgodności baz bo przecież olej z wodą, to nie jest dobre rozwiązanie, a także dużo osób pomija ten aspekt.
    Przeraża mnie także pewna moda na omijanie specjalisty i tłumaczenie, że znalezienie dobrego lekarza nie jest możliwe. Owszem, to jest problem ale sama odbyłam dużą wędrówkę i trzeba chcieć szukać/przepytywać znajomych i nie tylko. Problem jest złożony, lecz do pokonania.

    Wiem, że pracowałaś w polskiej sieciówce i nie mam pojęcia jak wygląda to w innych miastach, lecz w Częstochowie znalazłam tylko dwie kompetentne osoby, które faktycznie znały się na swojej roli a bywałam tam bardzo często. Dlatego też w pewnym sensie rozumiem uraz wobec doradców pracujących w perfumeriach/drogeriach itd. Aczkolwiek to w żaden sposób nie tłumaczy ignorancji po obu stronach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie, szkoda ze tak wiele mlodych ludzi tego nie rozumie:/ A szkody sa nieodwracalne, poza tym w UK nie ma czegos takiego jak swiadomosc pielegnacji, jest kultywacja makijazu:P
      Omijanie specjalisty to juz inna bajka:( Wiem,ze poziom w perfumeriach jest czasem rozny, jak nie ma sie pasji i checi, powołania to taka praca bo jest kolorowo i sa marki selektywne nie jest uzyteczna:) Ale sa osoby bardzo kompetentne zwlaszcza w D.:) Ja tutaj widze ze nawet czasem bardziej kompetentne niz w UK:)W ogole jestem dumna z Polek:) I podziwiam azjatki w icg dbalosc o cere:)

      Usuń
    2. W UK o dziwo mam na swoim koncie dużo lepsze doświadczenia niż z Polski ;) Bardzo lubię konsultantki z Guerlain i Chanel, mam dwa miejsca gdzie chodzę z przyjemnością.
      W zasadzie całość można podsumować w taki sposób, jak napisałaś powyżej czyli, praca + pasja daje zawsze przełożenie na zadowolenie i pełną satysfakcję w każdym zawodzie :)

      Usuń
    3. No ja z Chanel niekoniecznie bo czesto sa dziewczyny z Agencji Pracy i co one wtedy wiedza? Nic:( Ale te co maja pasje i wiedza czym sie to je to jest wtedy cudowna konsultacja:)To jest recepta na sukces!! Ja musze troche bronic polskich konsultantek bo one maja szersza wiedze , nietylko jednej marki, tutaj sa zdziwieni ze my tak mamy:) A skladnikowo sa bardzo przecietne, ale to moje doswiadczenia od wewnatrz:) Zawsze sa wyjatki i tak trzymac.

      Usuń
    4. A ja mimo wszystko wychodzę z założenia, że wszystko zależy od danej osoby. Póki co nie miałam złych doświadczeń i oby tak dalej ;) aczkolwiek idąc na zakupy nie oczekuję i nie szukam extra konsultacji. Wiem, czego chcę ale lubię kiedy dana osoba wie o czym mówi jak zadajesz pytanie, nie leje wody za przeproszeniem ;)
      Zgodzę się za to, że w przypadku poziomu wiedzy, w UK w wielu dziedzinach skupiają się na jednym. Nie ma tego wielowymiarowego spojrzenia, która składa się na szerszy aspekt.

      Usuń
    5. Hexx - z tego co zauważyłam mało kto ma świadomość jaka jest baza danego produktu , jak działa i jak się łączy z innymi składnikami reszty makijażu :)

      Usuń
    6. Cantiq, a szkoda bo jak sama wiesz ma to ogromne znaczenie i może w końcu ktoś głośno o tym napisze? :)

      Usuń
    7. Baza w sensie skladnikow?:)Tutaj raczej malo kto wie co i jak aczkolwiek sa i osoby bardzo zorientowane, a czesto np guru makijazowe wielkich firm niestety nanosi ile sie da na twarz by sprzedac ja najwiecej to nic ze wygladamy jak klaun:/

      Usuń
    8. Hexxano - wiem, że szkoda. Znaczenie racja - ogromne :)

      Usuń
  5. A to ja mam chyba azjatycką naturę :) Na pierwszym miejscu stawiam pielęgnację, a maluję się bardzo dyskretnie. Maski na twarzy nie znoszę. U kogoś też mnie razi, ale zawsze jest nadzieja, że ten ktoś z tego wyrośnie :) Nie dotyczy Amerykanów oczywiście, oni widać lubią być photoshopowani makijażem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przydatny post. Też to samo zauważyłam. Przyznam że opinie na wizażu, traktuję z przymrużeniem oka, a kupuję na podstawie próbek, robionych z testera bądź gotowych. Opinie w blogosferze tratuję jako pewne wskazówki co do konsystencji, zapachu, ale niekoniecznie biorę wszystko do siebie. To jest tak samo ja z lekami. Jedne pomogą jednej osobie, inne drugiej. Nie ma złotego środka. Cieszę się że to napisałaś, że powinno się korzystać z porad fachowca, niż koleżanki. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wizaz i ich opinie sa czasem zatrwazajace, choc sama idea strony cudna:)

      Usuń
    2. zgadzam sie.. ja tam prawie w ogole nie zagladam..

      Usuń
    3. Z początku byłam właśnie zachłyśnięta tą ideą. Z czasem przestałamjednak wchodzić, czytać, w ogóle zabierać głos. :)

      Usuń
    4. tam sa recenzje jak leci, bez skladu i ladu i analizy cery, problemu:)

      Usuń
  7. Bardzo lubię Twoje wpisy na temat pielęgnacji! Właśnie dzięki Tobie ją zmieniłam i jest ok. Jednak nadal mam problem z doborem podkładu, także te które Ty mi zaproponowałaś się u mnie nie sprawdziły:( Zaopatrzyłam się w próbki innych podkładów i też niewypał, no bo jak ma być dobrze skoro dostaje próbki podkładów w ogóle nie przeznaczonych do mojej skóry!! Zawsze czytam na temat danego podkładu zanim go zastosuje na twarz. Z wiedzą niektórych konsultantek jest marnie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie probowalas? I jakie masz kryteria? Wiesz czasem problem lezy glebiej, przez neta sie wszystkiego nie da ustalic:P

      Usuń
  8. Miałam wielką nadzieje co do Diora Nude,ale niestety nie "leżał ładnie na skórze", poza tym po paru godz. ściąganie oczywiście skóry) próbowałam również polecanego przez Ciebie Chanelka Vitalumiere Aqua, ale jednak za słabo krył moje przebarwienia): Polecałaś również podkłady Lancoma, ale głupio mi chodzić ciągle po próbki.Skorzystałam wcześniej z Twoich postów na w/w temat i po prostu spisałam podkłady do mojej cery(dojrzała, sucha chociaż ma delikatną strefe T) no, ale P.konsultantka z sephory miała inne zdanie i poleciła coś innego i niestety z żadnym nie trafiła, pomijając to, że niektóre w ogóle do mojej cery się nie nadawały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dagmara czym wykanczasz makijaz? I co obecnie uzywasz? Wiesz przy suchej ciezej dobrac ale Capture totale powinnien spelnic Twoje oczekiwania:) Vitalumiere aqua jest lekki jesli wolisz bogatsze to upieram sie przy Capture Totale, Lancome Regenerie lift czy LP kawiorowy:)Pamietam ze bardzo dobrze spisywal sie tez EL Renutriv, i Radiance lift z Shisiedo. Powodzonka i bierz smialo probki:)

      Usuń
    2. A ja bym sięgnęła do tego od ciut innej strony. Może to nie wina samych podkładów ale metody jaką nakładasz dane produkty? Nakładasz pędzlem języczkowym? Duo fiber, flat topem? gąbeczką czy może palcami? Zaczynasz aplikację od policzków czy środka twarzy?
      Przy cerach suchych i wrażliwych czasem trzeba wypracować sobie technikę oraz odpowiednio dobrać "arsenał' by osiągnąć ładny airbrush :) Jeśli zaś chodzi o problemy pigmentacyjne to prócz odpowiedniej pielęgnacji polecam zagłębić się w temat korekcyjnych baz pod makijaż.

      Usuń
    3. Dzięki za podpowiedzi,nakładam podkład palcami, tak wolę, ale co do baz pod makijaż to masz rację, może warto się zagłębić w temat. Chociaż zawsze na twarz nakładam najmniej jak się da, ale widać ,że czasami trzeba inaczej:)

      Usuń
    4. Swietnie to Cantiq ujelas .Ja jdnak jestem zwolenniczkiem paluchow mimo wszystko, przerabialam to juz w kazdym zestawie choc oczywiste ze czesto faktura podkladu jest wazna:) temperatura ciala jest najlepszym kryterium by podklad ladnie sie stopil:) Przy niektorych pedzlach niestety podklad osiada bardzo powierzchniowo i splywa.
      Ja mimo wszystko baz bym unikala:)Ale kto co woli:P No i sa rozne bazy, podstawa jest jednak pierwszy rok pielegnacja wlasciwa, nie robmy z makijazu boga.

      Usuń
    5. No to grzeszysz mówiąc,że nakładanie palcami jest najlepsze bo przecież pewne guru yt mówiło coś innego ostatnio;)

      Usuń
    6. Tak długo jak dbamy o higienę, nakładanie palcami nie jest grzechem. Choć dla cer suchych polecam gąbeczki typu beauty blender, które są na tyle delikatne, że nie uszkodzą, nie naciągną i nie przesuszą wrażliwej skóry. Ładnie blendują produkty i zazwyczaj mają tendencję do oddawania efektu airbrushu, nawet na odstających skórkach. Oczywiście takimi gąbeczkami nigdy nie "rozsmarowujemy" podkładów a wykonujemy ruch stemplowy. Moim złotym sposobem na nakładanie produktów palcami jest nic innego jak niewielki atomizer zawierający surgical spirit (spirytus medyczny z odrobiną olejku rycynowego), którym spryskuję palce i dłonie przed nałożeniem podkładu.Często stosuje go także do dezynfekcji pędzli i gąbeczek po myciu. Od szybka dezynfekcja i po problemie.

      Jeśli zaś o bazy chodzi, to niektóre z marek oferują primery, które są połączone z kremami nawilżającymi i normalizującymi. Przy tak odwodnionej cerze proponowałabym sięgnąć po właśnie taką bazę pielęgnacyjną zamiast czysto kolorowej.

      Pozdrawiam.

      Usuń
  9. Bardzo CI dziękuję za zaangażowanie! Obecnie używam Chanel Velvet , bo nie mam innego, a on z tego co przeczytałam jest do cer tłustych min.oczywiście mowa o próbce, ale jak przychodzę do domu to zaraz go zmywam, bo mam jakiś dziwny wysyp na twarzy od tego nieudanego testowania ciągle. Wiesz co niczym nie wykańczam makijażu, bo miałam z Cliniqa sypańca- tego Blended, ale nie podobało mi się. Wiem, że błędem jest nie wykańczanie makijażu nawet cery suchej. Gdybym trafiła na taką "obsługę" to nie było by problemu i trochę więcej w portfelu by zostawało:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powaznie dali Ci velvet? Ja bym na Twoim miejscu wykonczyla makijaz jakims delikatnym sypancem albo sprobuje bazy jak radzi Catiq.

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz racje. W UK jest bardzo niewielki odsetek kobiet, które tak naprawdę mają świadomość tego co i jak nakładają na twarze. Pielęgnacja zazwyczaj idzie w las. Zauważyłam wahającą się tendencję klientów, którzy:

    a) sięgają po bardzo tanie i nisko półkowe marki twierdząc, że „kosmetyk to kosmetyk i nie ma znaczenia jaka jest jego cena i jakość, ważne by miał kolor”
    b) kobiety średnio świadome – czyli w którymś kościele dzwoni, ale nie wiedzą w którym.
    c) kobiety, które oscylują w kolorówce wysokopółkowej uznając, że cena produktu sprawi, że osiągną nie wiadomo jaki efekt – „bo przecież jak dużo kosztuje to musi być genialny i usunąć wszystkie problemy, z trądzikiem różowatym włącznie”.

    Przez wiele lat pracując w przemyśle farmaceutyczno – kosmetycznym stwierdzam jedno – kobiety idą za kolorową, pełną obietnic reklamą zupełnie ignorując sygnały, które wysyła ich własny organizm. Boją się otwarcie przyznać, że mają problem, który wymaga konsultacji lekarskiej, bądź zagłębienia się w składy produktów. Tak jak napisałaś zapominają o pielęgnacji bądź upraszczają ją do minimum. Często przesadzają, nie tylko z podkładem, ale także produktami brązującymi, o złym doborze samego koloru czy wykończenia do rodzaju cery nie wspominając już. Mało która zna różnice pomiędzy produktem bazującym , większość kojarzy tylko wodę i olej ( a gdzie transfer proof z polimerami?, gdzie baza emolientowa? Co z bazą pudrową, silikonową czy choćby alkoholową? Bo i takie przecież są ;) a każda ma inne zastosowanie i pasuje do innego rodzaju cery.)

    Kiedyś mój profesor powiedział bardzo mądrą rzecz - w makijażu czasem mniej, znaczy więcej.

    Nie mogę się z tym nie zgodzić, szczególnie gdy do czynienia mamy z cerą problematyczną, bądź z osobami, które posiadają zdefiniowane problemy dermatologiczne, a jednak nie chcą sobie odmawiać przyjemności aplikacji kosmetyków kolorowych. Od dawna powtarzam wszystkim moim znajomym, które każdą zmianę trądzikową, podrażnienie bądź problem pigmentacyjny wprost bombardują bardzo silnie kryjącymi produktami korektorami i przyklepują to wszystko jeszcze pudrem sypkim, zapominając, ze czasem pozostawienie zmiany saute i jedynie włączenie właściwej pielęgnacji bądź medykamentu całkowicie usunie ich problem. W dodatku prócz samej zmiany paplają tymi ciężkimi podkładami i korektorami całą twarz jak leci. Ciasteczka z rozszerzonymi porami i podrażnieniami, które rozrastają się niczym algi w wodzie z cukrem ;-). Wtedy opadają mi ręce. Owszem, możesz wykonać korekcję koloru, to nie zbrodnia, ale nie przykrywaj, całości aż tak brutalnie. Wystarczy odrobina odpowiedniego, kolorowego korektora przeznaczonego do danej cery (bądź problemu), ciutek lekkiego podkładu, bądź kremu bb i gotowe.

    Super, że poruszyłaś ten temat i czekam na kolejną notkę z tej serii :)
    Buziolek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mam kolejne guru :)

      Usuń
    2. Justynko :* :D nie żartuj :D

      Usuń
    3. otoz to Cantiq:) Zgadzam sie totalnie , mniej znaczy wiecej:) Ale wiesz co ja zauwazylam ze oni wola inwestowac pieniadze w makijaz a do cery kupuja tanie kremiki z bardzo miernym skladem, tylko ze problem zostaje, cera brzydka i zaniedbana, o oczyszczaniu nie mowiac. Znam jednak osoby swiadome potrzeb zazwyczaj sa to Azjatki, Polki i Rosjanki.Mniej Brytyjek ale coraz wieecej takich spotykam, jak powiedziala moja szkoleniowiec kazdy ma swoje priorytety i tam spedza pieniadze.

      Usuń
    4. Dobrze napisane,Cantiq:)

      Usuń
    5. Ja nie żartujeę Cantiq :) Autentycznie jestem pod wrażeniem.

      Usuń
  12. Wiele kobiet ciągle sobie nie zdaje sprawy, że podstawą dobrego wyglądu nie jest kolorówka, ale pielęgnacja! Musimy najpierw zadbać o skórę, potem możemy bawić się makijażem. Takie jest moje zdanie i zawsze trąbię o tym wśród moich znajomych. Oczywiście ekspertem nie jestem i bazuję na własnych doświadczeniach wyłącznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokladnie, tylko ja coraz mniej wierze w ta swiadomosc tutaj:P

      Usuń
    2. Podobna jest w PL niestety :/ Do tego przyczyniają się w dużej mierze konsultanki z przypadku. Wiele razy słyszałam takie historie, że włos na plecach staje :/ Takich jak Ty ze świecą szukać.

      Usuń
    3. no wiem ze niektore sa tylko po to by sie pochwalic ze pracuja w perfumerii, i ze kochaja kosmetyki a to nie to, dzieki za mile slowa Marti - ja jestem pasjonatem, po prostu staram sie caly czas szukac rozwiazan, zbierac doswiadczenia, porownywac:) Mam nadzieje,ze innym to pomaga:) Wierze jednak,ze rosnie cale rzesze super konsultantek z prawdziwego zdarzenia.

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zawsze dostawalam wysypki na slowa "podklad mocno kryjacy" ... nie wiem skad to zamilowanie do klajstrowania sobie twarzy :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha tez nie wiem:) Ideal piekna z okladki moze

      Usuń
  15. Ciekawe spostrzeżenia. Sama też wolę zadbać o skórę i jej pielęgnacje, niż o to, by "zakrywać to i owo". To takie "leczenie objawów a nie przyczyn"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokladnie, wolimy zamiesc problemy skorne pod podklad:)

      Usuń
  16. Nie muszę pisać,że dobrze że poruszyłaś ten temat bo to widać po dyskusji:)
    Chyba już wiesz,że ja idę w kierunku max.średniego krycia ale przyznam,że ostatnio korci mnie użyć czegoś mocniejszego bo chce choć raz zakryć to i owo. Ja nie mam trądziku i tym podobnych więc pewnie od czasu do czasu taki Revlon mi nie zaszkodzi:) I tak używam go mało i skupiam się na nosie i policzkach gdzie moja cera nie wygląda najlepiej.
    Widzę maski u niektórych i to jest straszne: sucha twarz,często kolor ciemniejszy i kończący się na szyji:( Nie ma świadomości,że podkład nie leczy.

    OdpowiedzUsuń
  17. chętnie bym pogadała kiedyś z profesjonalistką, niestety nigdy jeszcze takiej chyba nie spotkałam w żadnej perfumerii.... :(

    Mi nadal jest ciężko stwierdzić, czy mam cerę suchą, czy jednak mieszaną.... a siedzę w temacie pielęgnacyjnym dłuuugo. Skóra czasem jest nie do rozszyfrowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyjedz do mnie, zbadam Ci cere:) Powaznie to jest do rozszyfrowania choc oczywiscie czasem płata figle

      Usuń
    2. oooo to jak tylko zdecyduje się jechać do UK (a cały czas myślę tylko szukam kogoś do kompanii :D) to się odezwę! Dziękuję :)

      Usuń
  18. Ja, odkąd pamiętam używałam podkładów matujących, choć niekoniecznie mocno kryjących (często właśnie wzorując się na koleżankach, bo im pasowały :-/). Ehh oprócz tego cała pielęgnacja (a czasem o zgrozo - jej brak) mocno matująca, czyli żele matujące, najlepiej jeszcze jakieś ścierające, tonik matujący, koniecznie matujący krem, do tego podkład i oczywiście matujący puder :-(. Przyznawać się pewnie nie powinnam, ale temat pielęgnacji nigdy mnei za bardzo nie interesował, fakt,że problemów szczególnych nie miałam, jedynie przetłuszczajca się cera. Problemy zaczęły się w zeszłym roku, choć dzięki Paulinie wychodzę trochę na prostą, ale widzę już niestety jak duże szkody niewłaściwa pielęgnacja poczyniła na mojej skórze - bruzdy pod oczami, dookoła ust (nie palę), wiotka, przesuszona skóra (teraz doszła jeszcze ciąża, więc i hormony robią swoje), ogólnie utrata jędrności, bo zamiast nawilżać wiecznie matowałam :-(. Co do pielęgnacji, to nadal trochę błądzę jak dziecko we mgle, bo nie zawsze wiem co z czym w sensie oczyszczania, nawilżania itd. Ale widzę, ze odkąd zaczęłam nawilżać, paradoksalnie (dla mnie) mniej potrzebuje zmatowienia. teraz chłonę wiedzę jak gąbka, ale wszystko to nadal chaotycznie u mnie wychodzi ;-). trochę chyba zboczyłam z ogólnego tematu, bo było o mocnym kryciu a ja o pielęgnacji ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie schodzisz z tematu tylko taka prawda, jak sie zaniedba pielegnacje i stosuje niewlasciwe kosmetyki to wiesz jak ciezko odbudowac podstawy:) Poza tym jest tak jak mowisz, jesli skora jest odwodniona a kiedys byla mieszana to zauwaza sie wzmozone wydzielanie sebum, skora probuje jakby wyrownac powloke hydro-lipidowa i stad problemy ze swieceniem. Wazne by nawilzac i przy cerach suchych natluszczac. W ciazy skora sie tak nieraz diametralnie zmienia ze to juz w ogole inny temat, postaram sie jeszcze bardziej rozwiklac zagadki oczyszczania, choc wiadomo indywidualnie czasem trzeba:)

      Usuń
    2. To ja będę wręcz czatować na ten post dotyczący oczyszczania ;-)

      Usuń
  19. Moglabys zrobic post o bronzerach bo zupelnie nie wiem jaki mam kupic ;/ a nie chce kolejny raz kupowac w ciemno. Polecam pielegnacje kanebo sensai moja cera jest teraz super i te kosmetyki sa delikatne nie wysuszaja warto skompletowac dla siebie pielegnacje choc jest kosztowna ale ile uzywamy kosmetykow tanszych ktore nam nie podejda i pozniej leza a jednak to tez kosztuje. Warto inwestowac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówilam,ze Kanebo jest super:) Ciesze się,że sie sprawdza, poza tym one są dosc wydajne wiec mniej boli wydatek:)

      Usuń
  20. Polecam podklad tein conture givenchy bardzo ladnie wyglada na buzi oraz touche eclat jest tez fajny na poczatku myslalam ze moze on mi zapycha pory ale nic bardziej myslego. Kobietom jest zal pieniedzy na pielegnacje mysla ze podklad wystarczy. Nie da sie miec ladnej cery bez pielegnacji wazne jest tez zeby zmywac makijaz a wiem ze nie kazde kobiety to robia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie ukrywam, że jestem chyba jedną z tych kobiet ;-), tzn na pielęgnację typu krem do twarzy, na dzień, na noc, pod oczy czy serum nie żal mi wydać pieniędzy, ale już na żel do oczyszczania twarzy trochę tak (no nie mam kieszeni bez dna niestety). A to jest kosmetyk, który jednak schodzi chyba najszybciej i cena powyżej 10 euro (mieszkam w Irlandii) mnie już zastanawia (chodzi mi tylko o żel do oczyszczania nie o w/w kosmetyki typu kremy). Chociaż widząc rezultaty, zmieniam trochę nastawienie ;-). W tej chwili mam żel z LRP (ponad 15 euro o zgrozo! ;-)) ale jest super delikatny i bardzo mi odpowiada.

      Usuń
    2. produkt do demakijazu jest bardzo wazny, oczywiscie nie wszystko jest warte kupna:)

      Usuń
    3. O tym też chętnie poczytam :-)

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  21. Przeczytałam i zgadzam się z Tobą w wielu aspektach. Nie otrzymałam jednak w polskiej drogerii fachowej porady. Za to znajomość mojej skóry wynika z odwiedzin u dermatologów.
    Co do podkładów: niby wiem, że korektor jest od zakrywania niedoskonałości, a nie podkład, ale i tak lubię mieć podkłady mocno kryjące, które dzięki dodatkowemu pudrowi wykańczającemu potrafią u mnie trzymać się cały dzień. Latem to jednak inna bajka i wtedy rządzi skóra bez podkładu.

    OdpowiedzUsuń
  22. u mnie pielęgnacja też zawsze jest na pierwszym planie, nie mam cery problematycznej, choć ostatnio może trochę tak :/
    ale nigdy nie szukam podkładów mocno kryjących bo nie lubię tego efektu :/
    świetny wpis !

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny post!
    Jako że pielęgnacja oraz wszelkie produkty koloryzujące do twarzy są i moim konikiem :) to potwierdzam wszystko, acz jako praktyk sam na sobie ;) Choć zaczęłam się interesować tematem z musu i nędzy stanu skóry: 18 lat walki z trądzikiem klasycznym nazwijmy go później różowatym i całym wachlarzem przypadłości skórnych mu towarzyszących. Po latach walki, konieczność przerodziła się w hobby, gdyż widziałam rezultaty. Nie wiem, czy gdybym miała gładką bezproblemową cerę wpadłabym w kosmetyki tak bardzo ;). Ale do rzeczy. Chciałam potwierdzić, swoim przykładem, że na przestrzeni lat doszłam sama do takiego wniosku jaki wyłania się z Twojego posta. Musiałam to zrobić niestety sama, drogą doświadczeń, błędów etc, gdyż z nikąd nie było pomocy. Nikt nic nie wiedział, później moja dermatolog już tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że robię dobrze. Jako trądzikowiec czynny, przetestowałam całą sephorę na swojej twarzy,celem zakrycia. Szukałam idealnego podkładu, gdyż w każdym czułam się niekomfortowo, i czułąm że moja kondycja skóy się wręcz pogarsza, mimo już dobrej pielęgnacji i leczenia dermatologicznego. Drogeryjne podkłady moja skóra odrzuciła w tempie natychmiastowym w formie tak ostrej, że skutecznie mnie do nich zraziło na wieki wieków enter. Wyjątek Gosh. No i brnę już brnę do brzegu. Otóż, czułam sie tak fatalnie w drogich, luksusowych, trwałych i kryjących podkładach, czułam i widziałam, że skórę mam w coraz gorszym stanie, że intuicyjnie (nasza największa broń kobieca) sięgnęłam kiedyś po nawilżający lekki podkład - IsaDora Hydralight i nagle posypały się komplementy. I machina ruszyła, sięgnełam po podkłądy nawilżające z górnej półki, lekkie formuły, po latach nadejszły BB - tylko te lekkie w konsystencji, Azjatyckie mnie zapychają. Nasza skóra zawsze pokaże nam swoje potrzeby. Zawsze. Wystarczy obserwować i reagować, słuchać siebie. Ale dziś chętnie korzystam z opinii takich profesjonalistów jak Ty. Już nie biernie, już wiem czego potrzebuję, ale cieszy mnie fakt, że obecnie znajdują się ludzie udzielający dobrych porad. Słusznych, sensownych. Że można ominąć tę długą, trudną i chooooleeernie kosztowną drogę jaką przebyłam ja. Gdyby spotkała kogoś takiego, z tym podejście lat 20 temu ;) Kogoś kto doradzi jak wyglądać młodziej, lepiej. Chyba że potrzeby tej osoby są inne. Słowem skroi make-up i pielęgnację na miarę.
    Nie chcę też wyłącznie piać peanów na temat górnej półki - taki przykład Dior Nude BB szalenie mnie rozczarował. Czadzi alkoholem, to już ostrzeżenie samo w sobie, pewnie coś się ulatnia, ale wysuszył mi cerę i pogorszył jej stan. Nie jakoś drastycznie, ale w zauważalny dla innych sposób. Wyglądałam gorzej, uwidocznił pory. Skóra z nim walczyła. Także jeśli się trzymam z daleka od alkoholu w kosmetykach ;) wyglądam lepiej. Bardzo to prosta zasada, której jestem już wierna :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem nie da sie nie uzyc alkoholu, zwlaszcza dla skor tradzikowych czy tlustych, czasem jest to lotny alkohol i nie czyni szkody, ja osobiscie lubie gdyz odkaza i generelanie rozpuszcza niektore skladniki:) Ale rozumiem Cie:)Dzieki za dobre slowo

      Usuń
    2. Rozumiem. :) W takich sytuacjach zapewne nie pozostawia po sobie szkód.

      Usuń
  24. Jakby mój wywód wydał sie jednak komuś za krótki ;) (przepraszam, troszkę spamowato z ta moją historią wyszło ) to dodam jeszcze konkrety odnośnie pielęgnacji i braku umiejętności rozszyfrowania skóry:
    skóra płata figle ponieważ w zalezności od dni cyklu w miesiącu organizm produkuje różne stężenia różnych hormonów i to wszystko odbija się echem an skórze, nie tylko twarzy. W tzw apogeum jest najpiękniej, a później jest większa produkcja sebum po czym anstępuje słabsza produkcja i taaaak w kółko. Do tego klimat, woda, sezon grzewczy etc i dlatego skóra daje odmienne sygnały. Raz woła o nawilżenie niczym suchar, raz produkuje nadmiar sebum etc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi piekny wywod, dziekuje Ci za tak wnikliwe podzielenie sie doswiadczeniami:) Wyczerpujacy:) Fakt cykl skory jest bardzo istotny, a jeszcze wazniejszy cykl dzialania kosmetykow, kiedy to potzreba minimum 6 tyg by zobaczyc dzialanie preparatu.

      Usuń

Będzie mi niezmiernie miło jak się wypowiesz, ujawnisz i napiszesz mi co myślisz:)Wszystkie komentarze, dygresje czytam i staram się na nie odpowiadać.
Proszę nie zamieszczać spamu ani kryptoreklamy.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast