Bobbi Brown - pierwsze kosmetyczne starcie z gigantem - moje refleksje
Moje spotkanie z marka Bobbi Brown miało miejsce jakiś czas temu i nie zaiskrzyło na tyle by rozkochać się w marce na amen.
Mam jakiś opór do marek amerykańskich, szumnie lansowanych i mega przerysowanych, pod wzgledem pielęgnacyjnym niezupełnie w moim typie.
W Londynie marka BB jest bardzo popularna i zawsze na topie. Mijając codziennie ich firmowe stoisko, nie sposób czasem nie zahaczyć okiem o coś, co jednak jakoś nas przyciąga.
Moim pierwszym kosmetycznym wybrykiem z BB był long wear gel sparkle shadow-eyeliner, drugim bronzero-rozświetlacz a trzecim zestaw cieni z oferty wolnocłowej Pastel brights eye palette.
Z poprzedniego posta wiecie,ze bronzer High Light powder w kolorze Bronze Glow - bursztynowy odcien brazu, na stałe zagościł w mojej letniej kosmetyczce i sprawdził się znakomicie.Jest cudny, lekko odbijający światło, imitujący opaleniznę i wbrew pozorom bardzo plastyczny.Podtrzymuje moją opaleniznę na twarz z wielkim rozmachem.
![]() |
zdjecie przed zakupem |
![]() |
po wielokrotnym uzyciu, z zamazanym juz wzorem |
O żelowym eyelinerze Long wear gel jakiś czas temu pisałam: świetnie napigmentowany, precyzyjny i na pewno na długi czas. Jego konsystencja jest na tyle zbita,że nie jest to kosmetyk tylko na krótki okres.Używałam go zarówno jako liner ale też jako cień w kącikach zewnętrznych - pozostawał nienaruszony bardzo długo, jedna rzecz na minus to trudność w blendowaniu, jesli raz dotknęłas nim powieki to zostawał na amen i tylko mega szybkie ruchy pędzla zdołały go rozetrzeć.
Paletka, która w zasadzie ledwo została muśnięta wydaje się mi najmniej intrygująca ale kto wie.
Kolory są utrzymane w pastelowej szacie od waniliowego po szarość, niektóre lekko odbijają światło iskrzącą taflą. Tak naprawdę powinnam ją przetestować jeszcze raz w zmienionych okolicznościach, bowiem na wakacjach, jej efekt na oku średnio mi sie podobał, ale wiadomo wczasy nie sprzyjają testowaniu cieni.
A jakie Wy macie doznania o Bobbi Brown?Chętnie posłucham.
Paletka faktycznie szału nie robi. Zbyt połyskliwe te cienie jak dla mnie. Za to eyeliner fajny. Lubię taką formę tych kosmetyków, a i kolorek fajny.
OdpowiedzUsuńne sa takie w polowie metaliczne, ale nie wszystkie, jednakze myslalam ze beda fajniejsze.
UsuńOd Bobbi mam swoj ulubiony roz. Obecnie w kosmetyczce mam 3 opakowanie. To jedyny roz ktory udalo mi sie wykonczyc do zera (2razy). Kolor 17 Slopes.
OdpowiedzUsuń:) Na roze nie patrzylam, nadrobie:) Ale eneralnie uwielbiam roze MAC i mysle ze sa jakosciowo podobne
UsuńKolorystycznie ta paletka mi bardzooo podoba, jak Ci pisalam juz na Instagramie :) Ale powiem Ci, ze faktycznie na swatchach tak ladnie nie wyglada, te cienie mi troche przypominaja cienie Lustre z MAC ;) I chyba brakuje tutaj jednego ciemnego cienia, ktory by nadal wiecej charakteru tej paletce.
OdpowiedzUsuńZgadzam sie, tez uwazam ze nie ma nic definiujacego :)
UsuńNie miałam kosmetyków tej marki, ale z tego co widzę niektóre (jak paleta ze zdjęcia) są warte uwagi :)
OdpowiedzUsuńJa nie do konca wiem jak ja spozytkowac, troche oczekiwalam czegos innego.
UsuńMam pojedynczy cien i jestem z niego srednio zadowolona. Blyszczyk jest ok.
OdpowiedzUsuńMam jeszcze rozo-rozswietlacz i uwazam,ze jest bardzo dobrym produktem.
Weronika mam jeden cień w kremie i jest megggga super, robiłam nim napradę sporo makijazy.
UsuńBardzo lubie BB, bronzer piekny :) Czy to byla limitka? bo nie widzialam jej :( skusilam sie ostatnio za to na shimmer brick w kolorze sunset pink, tez limitka, polecam :)
OdpowiedzUsuńkiedyś byłam wielką fanką BB i miałam wszystko tej marki:) od podkładu po tusz do rzęs:)
OdpowiedzUsuńJak dla mnie paleta to najsłabsze ogniwo, kolory też nie moje do końca.
OdpowiedzUsuńW sumie kuszą mnie tylko eyelinery, obok słynnych shimmer-bricków przechodziłam tyle razy obojętnie, bo jak dla mnie przerost formy nad treścią. Ale słyszałam jeszcze wiele dobrego o podkładach i BB kremach.
OdpowiedzUsuń