Baby glow Guerlain - podkład to czy primer? - zapraszam na review cudu z fabryki Guerlain
Dziś zamierzam zrecenzować produkt, którym wiele się zachwycało, na który wiele czekało i który jak zwykle budzi sporo emocji:)
Specjalnie czekałam jakiś czas by po ochłonięciu zebrać, to co wg. mnie najważniejsze w tym produkcie.
Jako osoba z dość długim stażem perfumeryjnym i wierna fanka Guerlain, opowiem też z czym ten kosmetyk mi sie kojarzy i w którą strone wg. mnie Guerlain poszło.
Meteorites Glow baby light revealing sheer makeup to specyficzny kosmetyk, który bardzo nawiązuje do istoty pudru meteorytowego i idei rozpraszania światła, korekcji i przywrócenia jednolitości. Myślę,że trochę specjalnie marka nazwała go jak nazwała, nie precyzując czy to krem czy podkład czy krem tonujący? A może baza?
Jedno wiadomo, ma ujednolicać, ma walczyć z objawami zmęczenia, nawilżać i korygować - jak przystało na połączenie refleksów kilku meteorytowych pigmentów - zawartość dość spora rózowych i pomarańczowych tonów w kremie, ma to udawadniać.
Czym jest produkt?
To płynny, niewyczuwalny bo magiczno-naprawczy woal, a użycie pomarańczowych i różowych tonów ma warunkować swieżość i zneutralizowanie niebieskich, chłodnych odcieni ze skóry, zniwelowanie zmeczenia i ich oznak.
Kilkanaście lat temu marka miała w swojej ofercie bazy meteorytowe, o cudownym kremowych i mega ożywczym wykończeniu - były w kilku kolorach, jak ich kulki meteorytowe, można bylo wybrać od fioletu po brzoskwinię czy właśnie róż. Cieszyły sie wielkim, wielkim wzięciem - ale po kilku latach Guerlain je wycofało - nad czym bardzo ubolewam, choć jak widzę na Ebay'u co niektórzy jeszcze je sprzedaja - zapewniam,że są mocno przeterminowane!!!!
Kiedyś dane bazy były w moim posiadaniu i śmiem mniemać,że i Guerlain o nich nie zapomniało, jako,że firma lubi kombinować, przelano je w taki oto krem - czyniąc właśnie coś na wzór primera dającego ten swoisty, lekki woal magii.
Łatwy w obsłudze i ciekawy innowacyjnie produkt nazwany Baby glow - bo tylko skóra dziecka ma tą nieskazitelną idealność , blask i zdrowy koloryt :)
![]() |
tu w odcieniu no.02 wraz z różem |
![]() |
tu w odcieniu no. 03 medium |
Wracajac do samego kremu, bo tak go śmiem nazwać, właśnie kremem tonujacym na pograniczu primera i podkładu, to producent obiecuje :
- nadanie nauralnego ,świeżego wyglądu bez grubej warstwy czy efektu maski
- zniwelowanie zmęczenia
- miękką w dotyku, rozświetlona skórę
- rozmycie niedoskonałości na zasadzie właśnie takiego rozmycia i gry światła
- pojedrnienie skóry
Co ja zauważyłam?
Wszystko co marka obiecuje ma miejsce, jedyne czego nie da sie sprawdzić to efektu jędrności:) Za krótko go nosiłam, poza tym aż tyle nie oczekuje.
Jak mi sie nosił krem?
Bardzo dobrze, jedyne co zamieniłam to kolor, ale Ci co mnie obserwują na Insta, wiedzą o tym. Kolor no.02 clair - najjaśniejszy z dostepnym na rynku w uk, jest za jasny dla mnie i do tego ma tony różowe - będzie wspaniały dla osób z tym kolorytem bądź tych, co chcą dodać większej świeżości skórze.
Kolor no. 03 medium - idzie w pomarańczowy, brzoskwiniowy ton, bardziej mój, ale po nałożeniu widac pewną ciekawa sprawę: a mianowicie krem-podkład zmienia niejako swoja pomaranczowość i poddaje się niejako tonacji skóry - ja bym określiła to jako dopasowywanie się pigmentu - podkreślam ja mam tonację zółtą i sprawdzałam dany produkt na twarzy!!!
Krem utrzymuje całkiem fajne krycie, takie do średniego , nie zmazuje się, nie wałkuję - dla mnie teksturą przypomina krem tonujący, choć mimo wszystko jest lekki jak piórko.
Jakie mam spostrzeżenia ostateczne?
Nie będzie to produkt dla wszystkich, przede wszystkim brakuje kolorystyki - nie wszyscy też poczują się dobrze w takiej kolorystyce, choć pamiętajmy, że ideą główna Guerlain było przelanie technologii i woalu meteorytowego w płynna postać. I to sie udało.
Jak wiadomo jest zarówno tak wiele zwolenników meteorytów jak i krytyków, którzy uważają sam puder, za nic specjalnego - porównując go do zbytecznego gadżetu - cóż ich zdanie, do którego każdy ma prawo,jednocześnie niektórzy zapominają,że puder ów był kosmetykiem, stosowanym na wyrównanie pewnych niedoskonałości tonacji cery i nigdy nie miał pełnić roli mega kamuflażu rodem z pudrów fixujących.
Jeśli wizażysta tego nie odróżnia to cóż, moim zdaniem jest kiepskim wizażystą albo krytykuje dla krytyki!!
Inna sprawa,że Meteoryty Guerlain przeszły tak dużą metamorfozę zarówno opakowań jak i produktów, specjalizując się w różnych efektach i kolorach,że zaczyna sie robić pewien mętlik w głowach użytkowniczek.
Ja osobiście bardzo polubiłam Baby glow, jest fantastyczną alternatywa dla minimalistek i osób , lubiących mega lekkie wykończenie i zdrowy, nietłusty glow.
Podkład bowiem po nałożeniu wyglada jak Twoja druga skóra ale wykończenie jest jak satynowy glow.Nie jest to ani typowy mat ani typowy glow. Na pewno skóra wygląda zdrowo ale miejcie na uwadze kolorystykę - różowość i pomarańczowość to ich cecha znamienna.
Swoją droga bardzo jestem ciekawa jak produkt by sie zachował po zmieszaniu z innym kremem bądź podkładem.
To tyle na pierwszy raz i na moje review, troche z innej strony:)
PS. Krem ma spf 25 - jak dla mnie wystarczający, i wyposażony jest w pompkę.
Dajcie znać co o nim myślicie:)Jednocześnie zapraszam na mój Instagram, tam wiele sie dzieje i pewne rzeczy sa nieco szybciej poruszane:)
Nareszcie! :D Jak zawsze syty i rzeczowy artykuł! To mi się podoba :) Teraz jestem jeszcze bardziej przekonana, że kupię BabyGlow, właśnie o taki efekt jak opisujesz mi chodzi. Teraz tylko dobrać odpowiedni kolor...hmmm hmmm hmmm
OdpowiedzUsuńdziękuję:) Z kolorem tak jak napisalam, troche jest zagwozdka
Usuńaaaaa kupiłam :) tak jak mi poradziłaś wzięłam 02 - idealny! świetnie się dopasowuje do koloru skóry i delikatnie wyrównuje koloryt....myślę tylko czym go utrwalać żeby nie znikł ten delikatny "efekt glow" ? jak pudruję zwykłym pudrem to ten piękny efekt znika...a jak nie przypudruję chociaż trochę to baby glow ucieka mi z twarzy :/ masz jakiś tajny sposób na niego? ;)
Usuńa masz meteoryty do wykonczenia?
Usuńowszem :D ale i tak nie ma takiego samego efektu jak samo baby glow :(
Usuńwykoncz Aquarella:) Choc te nowetez powinny sie sprawdzic hmm
UsuńPodkład czy baza: dla mnie bez znaczenia skoro wyglądam w nim ładnie;)
OdpowiedzUsuńja wole byc precyzyjna i okreslic granice, bo wiesz jak ktos bedzie oczekiwal mega krycia to sie zawiedzie:)
UsuńOd meteorytów nigdy nie oczekiwałam krycia, bardziej efektu "wow moja twarz wygląda dobrze!". Myślę jednka, że wersja płynna mogłaby mi przypaść do gustu, bo efekt rozświetlenia bardzo lubie:)
OdpowiedzUsuńhihi, j tez:)
UsuńMaznelam dzis otrzymaną próbkę. Wzielam kolor 04, bo na rece wyszedl fajny Bronzer ( brązer). Na twarzy wyszła mega pomarańcza, i efekt mnie przeraził, ale jako krem tonujacy jest ok, posłużył mi jako baza, bo na niego nalozylam na całą twarz rozswietlacz Bobbi Brown, i dzieki temu rozjasnilam Baby Glow na twarzy i efekt był całkiem fajny.
OdpowiedzUsuńPodoba mi sie zapach tego produktu. Ale zeby go zaraz kupic, to nie. Wole juz meteorytkową bazę Guerlain:)
Wow no 04 to tylko dla Ciebie:) Jesli masz ochote go uzywac jako brazer czemu nie, nigdy wtych kategoriach nie myslalam:) Poza tym ja chyba mam inne oczekiwania co do tego produktu i sklaniam sie do uzycia go jako cos pomiedzy kremem tonujacym a primerem
UsuńDzięki za Twój punkt widzenia. Pokrywa się z moim, choć u mnie krycie określiłabym jako lekkie. Trochę podkreśla suche miejsca ale wybaczam bo efekt jest piękny. Dodałam do podkładu Sensai i jestem pod wrażeniem - Meteoryty w moim ukochanym podkładzie :)
OdpowiedzUsuńJak Ty to zrobiłas?
Usuńmi nic nie podkresla, ale ja mam inny typ skory:), a z krycia mimo wszystko jestem zadowolona.Porownujac z innymi wydaniami Guerlain ten ma najlepsze krycia jak na taki wynalazek:)
UsuńMieszac nie mieszalam, to a razie moje luzne dywagacje wspominajac produkty Gurlain i czytajac o technologii uzytej
Normalnie White Praline, na dłoni ;) Chyba nie myślisz, że w robocie kuchennym :]
Usuńhehe.. myślałam że w malakserze:P
UsuńJa mam próbkę tego najjaśniejszego i jutro biorę się za testy, chociaż niestety jest dużo ciemniejszy niż podkłady których używam. PS. Tej mocnej ciemnej kredce na Twoim zdjęciu mówię zdecydowanie NIE!!! Dużo lepiej wyglądasz na zdjęciu bez make upu oczu!
OdpowiedzUsuńno to nie wiem czy cos wyjdzie z tych testow:) Dziekuje za krytyke, przy zderzeniu z jasnym cienie wyszlo malo udanie i do tego zezuje;)
UsuńAż z ciekawości pomimo że niewychodzę dziś już z domu, postanowiłam go popróbować... I o dziwo kolor pasuje jak ulał! Może rzeczywiście te tony działają korygująco, a nie wpływają aż tak na odcień skóry... i może to kwestia autosugestii ale rzeczywiście widać tu ten baby glow na buzi, jest rozświetlona i nawilżona... Więc pierwsze wrażenie jest wow, spróbuję jeszcze jutro jak się zachowa w ciągu dnia ale jestem pełna nadziei i jak będzie tak jak po pierwszej aplikacji to na pewno go kupię :). Dzięki za recenzję!
Usuńbardzo prosze:)
UsuńKusi mnie, ale boję się, że jednak ten glow będzie na mnie zbyt duży- chociaż odeszłam ostatnio od podkładów typowo matujących (nawet z Diorkowym Capture Totale polubiłam się w zimie :) . Wezmę próbkę i zobaczymy :)
OdpowiedzUsuńMoże się wysuszasz Domi?
UsuńTrochę tak mi to wygląda ;) ponoć na starość się wysuszamy :D
UsuńFajny krem i kusi ale ciekawi mnie, czy uda mi się dobrać kolor :)
OdpowiedzUsuńz tym kolorem to trzeba probowac, bo moze zaskoczyc.
UsuńMuszę przejść się w końcu po próbkę. Dzięki za wyczerpującą opinię :)
OdpowiedzUsuńbardzo prosze:)
UsuńByłam ciekawa co o nim napiszesz bo ja tez uwazam, ze Guerlain wypuścił na rynek woal nazwany baby glow - mnie osobiście bardzo to interesuje bo nie lubie miec widocznej warstwy na skórze,a wlasnie cos co sprawi ze moja cera bedzie wygladała zdrowo i młodo :) dla mnie zdecydowanie kolor najjaśniejszy ....byc moze sie skusze na zakupy - jutro bede próbować na twarzy :)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCzesc Paula :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Ciebie i wszystkie Dziewczyny czytajace Twoj blog.
Do tej pory bylam jedynie wierna obserwatorka :-)
Baby glow-to moje ostatnie odkrycie . Rzecz jasna po przeczytaniu Twojej recenzji. Uzywam go dopiero od paru dni-odcien nr 3. I tu sie zgadzam bo faktycznie odnioslam wrazenie ze swietnie dopasowuje sie do mojego zoltego odcienia cery pomimo, ze dla mnie sam w sobie jakby rozawowo pomaranczowy byl.Nosze go jako fluid z "bialym"pudrem prasowanym Nars. Efekt rewelacyjny! Do tej pory moim ukochanym i jedynym niezastapionym fluidem byl Maestro Fusion Armaniego a tu mile (tansze) zaskoczenie. Czuje ze na dniach kupie pelnowymiarowy produkt.
OdpowiedzUsuńDzis rano pytam corki: ktory ladniejszy policzek ma mama? A ona na to: no wiesz ty juz stara jestes, ale tamten jest taki mlodziutki :-)......po prawej stronie mialam Baby Glow a na drugim nic :-)......no i bez przesady mam dopiero 38 lat :-))))))
PAULA a co to za lakier do paznokci na 3 zjeciu od gory? Ten jasniutki???
OdpowiedzUsuńNails inc:) Witaj kochana:)
UsuńWidzę, że trochę niesłusznie pominęłam ten produkt i teraz mam zagwozdkę :) Będę musiała wybrać się po próbki i obmacać/zobaczyć jaki okaże się na mojej skórze Baby Glow. Na bazie Twoich wrażeń mam zbliżone odczucia względem Alpha – H Tinted Moisturiser with Sun filters Light, tylko niestety produkt już nie jest w regularnej sprzedaży. Dlatego też moooże Baby Glow byłoby dobrym uzupełnieniem?
OdpowiedzUsuńNie powinnam Cię czytać :P bo rozbudziłaś moje chciejstwo TERAZ :D
sprobuj:)
UsuńJa po kilku podejściach jednak odpuściłam sobie te imprezę ;)
OdpowiedzUsuńza rozowy?:)
Usuń