Sampar - nawilżajacy fluid do twarzy i co z tego wyszło..
Będąc przelotem w perfumerii zafascynował mnie jeden kofret , w dobrej cenie , dwóch produktów marki Sampar. W zasadzie chciałam go kupić, bo dużo dobrego słyszałam o tej marce.
Urban Glamour kit kusił ... bo w środeczku miał pełnowymiarowy fluid nawilżający Ultra Hydrating Fluid i korektor zmarszczek, no i głównym składnikiem był kwas hialuronowy :) I natchnęło mnie.
Całe szczeście,że wzięłam próbki i spokojnie w zaciszu domowym to przetestowałam.
Bowiem po otworzeniu próbek, wydostający się z pudełeczek zapach mnie totalnie zniechęcił.
Przechodziłam przes Sisley'a, Clarins'a - które w końcu polubiałam, a których zapach jest też mega roślinny ale Sampar'a nie da sie chyba przejść hehe... pachnie niczym Amol:D
Nałożyłam na twarz i niemal zmyłam hehe. Fakt buzia wygląda super gładko i jest mega nawilżona ( ma też byc wzmocniona przed niekorzystnym działaniem środwiska i niwelować zmarszczki) ale ten amolowy smrodzik aż mnie zmroził.
Chyba na dzis dzień mam dosyc eksperymentów z tą marką, choć przecież główna wytyczną nie może być zapach? ale cóż na dzien dzisiejszy poddaje się:D Aczkolwiek skóra twarzy wygląda gładko jak pupa niemowlaka, i bardzo świeżo.
Mam jeszcze próbkę pilingu enzymatycznego ale nie nie nie:) Jak nie chce pachnieć kamforą , amolem i innymi specyfikami rodem z apteki to lepiej postawie na półeczkę.
Czy któras z Was też stosowała specyfiki marki Sampar?


Urban Glamour kit kusił ... bo w środeczku miał pełnowymiarowy fluid nawilżający Ultra Hydrating Fluid i korektor zmarszczek, no i głównym składnikiem był kwas hialuronowy :) I natchnęło mnie.
Całe szczeście,że wzięłam próbki i spokojnie w zaciszu domowym to przetestowałam.
Bowiem po otworzeniu próbek, wydostający się z pudełeczek zapach mnie totalnie zniechęcił.
Przechodziłam przes Sisley'a, Clarins'a - które w końcu polubiałam, a których zapach jest też mega roślinny ale Sampar'a nie da sie chyba przejść hehe... pachnie niczym Amol:D
Nałożyłam na twarz i niemal zmyłam hehe. Fakt buzia wygląda super gładko i jest mega nawilżona ( ma też byc wzmocniona przed niekorzystnym działaniem środwiska i niwelować zmarszczki) ale ten amolowy smrodzik aż mnie zmroził.
Chyba na dzis dzień mam dosyc eksperymentów z tą marką, choć przecież główna wytyczną nie może być zapach? ale cóż na dzien dzisiejszy poddaje się:D Aczkolwiek skóra twarzy wygląda gładko jak pupa niemowlaka, i bardzo świeżo.
Mam jeszcze próbkę pilingu enzymatycznego ale nie nie nie:) Jak nie chce pachnieć kamforą , amolem i innymi specyfikami rodem z apteki to lepiej postawie na półeczkę.
Czy któras z Was też stosowała specyfiki marki Sampar?
Myśle, że zapach niekiedy ma kluczowe znaczenie, czy lubimy dany produkt, czy tez nie. Nie ma sensu się przeciez katować kosmetykiem, od którego zapachu nas mdli...
OdpowiedzUsuńno właśnie dla mnie ma kluczowe znaczenie:) od zawsze zapach mna rządził:D
OdpowiedzUsuń