Benefit - moja nowa kosmetyczna bajka:)
Kochane:)
Mam tak mało czasu ostatnio, a tyle bym chciała napisać...no ale cóż praca to praca, w sumie stale w kosmetykach i tyle sie dzieje.
Ostatnio nawiedzam marke Benefit:D
Chyba pokochałam ta wesołą, mega kobiecą i trochę "jajcarską" firmę z samego San Francisco.Mają naprawdę przezabawne nazwy, takie na luzie:D
Wzięłam sobie ich katalog na zimę 2011, pooglądałam w Sephorze i mam swoich faworytów, których zamierzam sobie sprawić.
Otóż korci mnie:
1. zestaw Finding Mr. Bright
2. zestaw Tan about Town
3.I'm glam therefore I am - kolejny zestawik, w sumie każdy z czymś co chcę spróbować , choć ten po zweryfikowaniu chyba najmniej pragnę..
4. magiczna różczkę w postaci niebieskiego brokatu z jednej strony i pięknego waniliowego w smaku a różowego w kolorze, błyszczyka z drugiej strony.
5. zestawu małych pojemności perfum: przezabawnych zapachów inspirowanych smakami, świątecznym przyjęciem i Mikołajem: Ring my Bella, So hooked Carmella, Garden of good & Eve, my place or yours Gina, laught with me LeeLee, oraz something about Sofia.
6. zniewalający róż Chacha tint... i maskary Bad gal ( ta mi przypomina Dior'a).
Lista jest zdumiewająca, nieprawdaż??:)


zdjecia ze strony producenta
Mam tak mało czasu ostatnio, a tyle bym chciała napisać...no ale cóż praca to praca, w sumie stale w kosmetykach i tyle sie dzieje.
Ostatnio nawiedzam marke Benefit:D
Chyba pokochałam ta wesołą, mega kobiecą i trochę "jajcarską" firmę z samego San Francisco.Mają naprawdę przezabawne nazwy, takie na luzie:D
Wzięłam sobie ich katalog na zimę 2011, pooglądałam w Sephorze i mam swoich faworytów, których zamierzam sobie sprawić.
Otóż korci mnie:
1. zestaw Finding Mr. Bright
2. zestaw Tan about Town
3.I'm glam therefore I am - kolejny zestawik, w sumie każdy z czymś co chcę spróbować , choć ten po zweryfikowaniu chyba najmniej pragnę..
4. magiczna różczkę w postaci niebieskiego brokatu z jednej strony i pięknego waniliowego w smaku a różowego w kolorze, błyszczyka z drugiej strony.
5. zestawu małych pojemności perfum: przezabawnych zapachów inspirowanych smakami, świątecznym przyjęciem i Mikołajem: Ring my Bella, So hooked Carmella, Garden of good & Eve, my place or yours Gina, laught with me LeeLee, oraz something about Sofia.
6. zniewalający róż Chacha tint... i maskary Bad gal ( ta mi przypomina Dior'a).
Lista jest zdumiewająca, nieprawdaż??:)
Baaaaaardzo lubię Benefita :) i za opakowania i za zawartość :) BadGal rzeczywiście jest porównywany do klasycznego Diorshow'a, a Ring my bella- ten zapach jest cudowny! Hollę uwielbiam za piękny mat, kredkę eye Bright za rozświetlenie okolic oczu itd mogłabym tak długo o Beneficie :)
OdpowiedzUsuńwiesz kochana, ja chyba tez się zarażam tą chorobą jaką jest marka Benefit:D Z zapachów chyba chciałabym wszystkie z zestawu choc któryś mi nie pasował, a jeden z nich mi przypomina Pradę Candy.
OdpowiedzUsuńA jak Twoje meteoryty?:)
Kupiłam :) ale chyba pół godziny stałam i zastanawiałam się które. Limitowanka baaaaardzo mi się podobała, ale stwierdziłam, że będzie dla mnie za błyszcząca. No i wzięłam w końcu 2 (teint beige), piękne są i ten zapach.
OdpowiedzUsuńa nie mówiłam:DD gratuluje dobrego wyboru:)
OdpowiedzUsuń:) ale nad kremem EL jeszcze myślę ;) a chodzi za mną róż Chanel, ten z kolekcji jesiennej - rose ecrin- tylko nie wiem czy on jeszcze dostępny jest :( dziś w "mojej" Sephorze nie było go
OdpowiedzUsuńwiesz co, ja go już nie widziałam, to limitowana edycja, więc może juz byc cieżko go dostać:(
OdpowiedzUsuńNo właśnie , zagapiłam się :( ale spróbuję poszukać. Spodobał mi się kiedy go zobaczyłam, ale chciałam wtedy kupić coś innego i zapomniałam o nim, a teraz już go pewnie nie kupię.
OdpowiedzUsuń